Charon „Sulphur Seraph (The Archon Principle)”

Charon  Sulphur Seraph (The Archon Principle)Wydawca: Sepulchral Voice Records

Charon – kolejny krążek, który recenzujemy z opóźnieniem, ale jak się nie podoba, to poczytajcie o nowościach na metalnjuspeel. My porozkoszujemy się natomiast debiutem Niemców.

Płyta ma dość długi tytuł – „Sulphur Seraph (The Archon Principle)”, ale sam krążek trwa niewiele ponad pół godziny. A przez ten czas polewają nas (kurna, rym niezamierzony) smolistą black/death metalową substancją. W tym tyglu dźwięków jest tyle inspiracji, splecionych w różnorakich kombinacjach, że tydzień zeszłoby mi rozprawienie się z tym metalowym węzłem gordyjskim, jeśli bym chciał każdy wpływ z osobna Wam tu przedstawić. Ze swojej strony kojarzy mi się to chwilami z Azarath, może za wyjątkiem wokalu, bo akurat tutaj mamy do czynienia z mrucząco – growlującym gardłowym. Kiedy indziej – kojarzyć się to może z Incantation na przykład. Zaś pod względem atmosfery pasuje to zdecydowanie do profilu wytwórni, w której szeregach przecież znajduje się Grave Miasma czy Necros Christos. Charon pluje siarką i smołą w podobny do wymienionych kapel sposób. I zaprawdę powiadam Wam, prędzej kogut trzy razy zapieje, zanim ja zdecyduję się, który z tych zespołów jest moim ulubionym. Każdy ma w sobie diabła.

Ja myślę, że powinniście zapoznać się z tym krążkiem, o ile oczywiście jeszcze go nie poznaliście / zakupili / ukradli. Metalowa smoła jak się patrzy.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. -I- introduction   
2. Sulphur Seraph (The Archon Principle)
3. Flagellum Horribils (Trident Lash)
4. Ambassador of Bonds
5. Thy Weapon
6. Key to Nowhere – The Absolute
7. Solution… Averse… Tenebrous… Answer: Nothingness
8. -II- outroduction
Autor

11080 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *