Cerekloth “Pandemonium Prayers”
Wydawca: Hell’s Headbangers Records
Cerekloth. Nazwa zupełnie mi obca. Rodzaj muzyki natomiast – ukochany wręcz (choć to takie pozerskie słowo)…
Zespół pochodzi z Danii, choć obecnie w bębenki puka w nim perkusista znany pewnie niektórym maniakom z Deströyer 666. Panowie wypuścili w 2008 epkę „Pandemonic Prayers”, którą niedawno wznowiło Hell’s Headbangers Records, dodając bonusowy kawałek. Ciekawy więc odpaliłem i …. Przypierdolili mi tak, że cyferki w peselu mi się pozamieniały miejscami! Ultra old schoolowy death metalowy wymiot piewszej wody! Brutalna rogata sieczka w starym dobrym stylu, gdzie riffy ociekają krwią wymieszaną ze smołą i posypaną siarką. Nie bez kozery kwartet zamieścił na „Pandemonic Prayers” cover Deicide, bo nad ich muzyką unoszą się podobne piekielne wibracje. Do tego całość opatrzona jest świetnym, surowym lecz czytelnym brzmieniem. Cerekloth w kwadrans przenosi nas do czasów, gdy amerykański death metal był w powijakach, do czasów gdy powstawały muzyczne pomniki jak „Legion” czy „Abominations of Desolation”
Trywialnie to zabrzmi, ale dzięki takim wydawnictwom widać, że prawdziwy i szczery death metal nie umarł. A skoro już trzymamy się trywialnych zakończeń… Cerekloth – Napierdalać!!!
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Pandemonium Prayers | ||
| 2. | Lunatic of God’s Creation (Deicide cover) | ||
| 3. | Touch of the Scythe
4. Shattered Hourglass (3:00) |
You might also like
|
|
|
|
|



















