Cemetery Whore „Deathlike Passages”

cemetery-whore-deathlike-passages

Dziś będzie szybko i krótko. Ostatnio często odwiedzam muzyczne rejony Krakowa, ale co poradzę, że w tym mieście znajdziecie wszystko co potrzeba muzycznemu ekstremiście do szczęścia…

Na przykład jeśli znajdzie się ktoś, kto zapragnie posłuchać sobie dobrej death/doom metalowej mieszanki to ma do wyboru najnowszą taśmę Cemetery Whore zatytułowaną „Deathlike Passages”. Jak pochwalę to wiadomo – kolesiostwo level: Oracle – ale mam to w chuju, bo Tom z chłopakami umie w mieszankę Asphyx i Celtic Frost i Hellhammer i Winter i wczesne Necros Chrsistos (z jakiegoś powodu uhonorowali ich coverem) i Necroschizma nawet (choć tu bardziej mi chodzi o kurwa totalne piwniczne, brzydkie brzmienie). „Deathlike Passages” to dziesięciominutowa wycieczka do piwnicy, w której nie byliście od bardzo dawna i już od otwarcia drzwi wali Was w nozdrza zbutwiały, duszny klimat tego miejsca, zakurzony, brudny, z drogą do wyjścia znaczoną grudkami trutki na szczury. O to chodzi w death/doom metalu i cieszę się, że Cemetery Whore to doskonale rozumie.

Nie wiem, czy coś tych taśm jeszcze chłopakom zostało, jeśli tak to wysupłajcie banknot z Mieszkiem I (poszukajcie w tylnej kieszeni spodni, u mnie po piątku zawsze tam taki jeden zmięty na czarną godzinę zostaje) i ślijcie do Cemetery Whore. Jest to opłacalne.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Gonorrhea  
2. Trupi jad  
3. Doom of Necros – Death of Christos (Necros Christos cover)
Autor

9778 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *