Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

A-E

Celestiial „Where Life Springs Eternal”

Wydawca: Bindrune Recordings

O proszę państwa, ja myślałem, że tak wolno to się nie da grać, a tu mi koleś z Minnesoty pokazał, że jednak da się. Jestem pod wrażeniem.

Ja się zastanawiam nawet, po co ich jest w tym Celestiial aż czterech? Ta płyta jest tak powolna, że jeden człowiek mógłby tam grać równocześnie na wszystkich instrumentach. Brzdęknie na gitarze, podbiegnie do perkusji i uderzy w bęben, odstawi pałeczkę, pobiegnie do kuchni, zrobi sobie kawę, podbiegnie do mikofonu, zanuci coś i dawaj z powrotem do gitary, bo dźwięk już przestaje być słyszalny. Tak mogłoby to wyglądać. Ale że Celestiial to kwartet to już inna para kaloszy. „Where Life Springs Eternal” to bardzo, ale to bardzo wolny funeral doom metal. Ale niepodobny do innych takich zespołów, przynajmniej dla mnie. Nie ma wisielczej atmosfery rodem ze stypy. Na przykład w „Great Storms Carry My Sadness” (bagatelka pół godziny trwania) mamy ćwierkanie ptaszków, rechot żabek i deszczyk. Ładnie, co? Nad tym unoszą się, niczym mgła o świcie, ambientowe plamy. Raz na kilka sekund jest uderzenie w perkusję, raz na kilka sekund ktoś się zadrze, raz na kilka sekund przejedzie dłonią po gryfie. W sumie duży nacisk położono na klawisze, które odgrywają tu chyba największą rolę. Wspomniany przeze mnie utwór bynajmniej nie ma mrocznego nastroju, bije z niego jakiś taki całkiem niezły klimat, którego na pewno nie nazwałbym smutnym, ponurym czy czymś w tym rodzaju. Co innego w drugim z właściwych utworów („Offering in Cedar Smoke”) – tutaj muzyczna wędrówka odbywa się raczej przy blasku księżyca i wyciu wilków, huczenia sów i reszty leśnego tałatajstwa. Tak więc bardzo ładnie łączy się to nam z konceptem dnia i nocy, czy życia i umierania. Taki ze mnie analityk, hehe.

A na poważnie, to Celestiial nagrał dobrą płytę, ale wyłącznie dla fanów doom metalu. Ja, przyznam się, słucham jej wyłącznie do kimanka. Ale inni mogą się czuć lepiej w takich klimatach.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Spell Over Still Water
2. Great Storms Carry My Sadness
3. From Elm Blossoms a Rose
4. Offering in Cedar Smoke
5. Songbirds Depart Through the Passing Near the Garden
Oracle
Autor

12708 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Wywiady

Szczerze? Rozczarowałem się tym wywiadem. Debiutancki album Fadheit jest przednim materiałem. Postanowiłem więc, że zapytam co słychać u tych zwyroli. Jednak Selbstmord okazał się...

F-J

Wydawca: Putrid Cult Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu...

K-O

Wydawca: Werewolf Promotion Jako, że na Ukrainę mam niedaleko naprawdę polubiłem ten kraj i gdyby nie jebany koronawirus, pewnie dziś siedziałbym sobie we Lwowie...

Wywiady

Debiutancki album naszego rodzimego Death Epoch narobił dość sporo hałasu na podwórku. Jako że Lord K i Morgul już powoli zapuścili korzenie w naszym...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault