Catamenia „Cavalcade”

Wydawca: Massacre Records

Wiecie co? Albo młodnieję, albo mam korzystny biorytm ostatnio. Zmieniam ja przyzwyczajenia, jak 18  letnia dziewica poglądy na seks, wraz ze wzrastającą ilością alkoholu we krwi. Zobaczyłem, że Massacre zaproponował mi recenzję nowej Catamenii i powiedziałem sobie „kurwa znowu”. Przesłuchałem „Cavalcade” i kołacze mi się po głowie „o kutwa”.

Jak słusznie zauważył Oracle, zrobiłem w kejosie chyba najwięcej recenzji Catemenii ze wszystkich tu piszących (dobra nie czarujmy się,  zrobiłem wszystkie ich płyty jakie dostaliśmy). Od pewnego czasu niczym mantrę powtarzałem, że z tej mąki chleba nie będzie, co najwyżej domostwo ogrzeje. A tu taka niespodzianka. Catamenia nie zmieniła jakoś drastycznie swojej muzyki. Z drugiej jednak strony patrząc, przy tak zastałych dźwiękach, nawet drobne odstępstwo jawi się niczym nowy prąd w muzyce. Przede wszystkim złagodnieli. Spokojnie, nie zaczęli grać miłosnych ballad. Dalej jest ten rozpoznawalny melodyjny black. Jednak tym razem większy nacisk położono na czyste wokale. Kari V. doszedł w końcu do głosu. I to dobrze. Co ciekawe i muzyka poszła nieco w stronę bardziej stonowanych dźwięków. A  jeszcze inaczej mówiąc, Catamenia odkryła złoty środek między tym czym katowała nas do tej pory, a pewnym progresywnym podejściem do tematu metalu. I ciul z tym, że wyczytałem iż określono ich jako blackened melodic power metal. Dla mnie mogli by to nazwać fikuśny kutaśny metal, ale ma to w końcu jakiś powiem świeżości. A to w przypadku Catamenii oznacza krok ogromny i to bynajmniej nie w przepaść. Jednak by nie wypaść ze swej roli i tym razem Finowie postanowili coś scoverować. Na tapetę wzięli „Angry Again” Megadeth. Szczerze powiedziawszy, ciężko mi się jednoznacznie odnieść do tego utworu. Do kapeli Mustaina nie mam jakiegoś bałwochwalczego podejścia, więc i nie będę rwał włosów, że Catamenia się porwała na „Angry…”. Ot, dobrze zrobiony utwór.

Powiem krótko. Panowie, idźcie tą drogą. Warto. Szkoda co prawda, że musiałem czekać tyle lat, żeby Catamenia wpadła na pomysł, że jednak warto coś zmienić. Ale dobre i to.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Blood Trails
02. Cavalcade
03. The Path That Lies Behind Me
04. Silence
05. Quantity of Sadness
06. Post Mortem
07. The Vulture’s Feast
08. A Callous Mind
09. Reincarnation
10. Angry Again (Megadeth cover)
Autor

3725 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *