Cannibe „Sapor Sanguinus”

 

Wydawca: The Child With No Name

I oto kolejny raz przyszło mi się zmierzyć z sardyńskim Cannibe i ich nowym długograjem zatytułowanym „Sapor Sanguinus” z łaciny oznacza to „smak krwi”.

I faktycznie jest tutaj dość krwiście. Płytę otwiera miła dla ucha nuta z Cannibal Holocaust, by potem przejść do prawdziwego chaosu. I chaos jest tutaj bardzo dobrym określeniem, ponieważ większość osób, które się pokuszą o odpalenie tego krążka może uciec w popłochu. Perkusja (automat) to prawdziwy industrialny terror, walący non stop w łeb rurą pcv coraz to kolejnymi blastami i innymi stuknięciami z przerwami na klasyczne „umpa umpa”. Wokal to prawdzie kumkające żaby na rykowisku, które są gotowe, by zabić każdego, kto wejdzie na ich teren. Gitary brzęczą jak wkurwione osy, którym ktoś wpierdolił kij do ula. Chociaż zdarzają się i momenty, w których poleci jakaś mało skomplikowana solówka, która zahaczy o rock’n’rolla. Utwory są utrzymane w podobnej obrzydliwej stylistyce z przerwami na różnego rodzaje intra. Całość raczej wejdzie gładko, jeśli ktoś lubi przepłynąć morze zgniłego mięsa.

Tak jak wspominałem, muzyka na tym krążku jest dość specyficzna i przeznaczona dla dość wąskiego grona odbiorców, zaś dyskografia tych panów jest dość rozległa. Jeśli ktoś lubi stawiać wysoko poprzeczkę muzycznej ekstremy, to śmiało może chwycić się tego krążka.

Ocena: 6/10

Tracklista:

1 Estomatología Forense

2 Necropsia De Una Persona Con Obesidad Mórbida

3 Los Contenedores De Basura Estan llenos De Niños Muertos

4 Hisopo Vaginal Tóxico

5 Es Dulce Asfixiarse En El Vómito

6 Profanador De Organos

7 Necropapiloscopia – Carbonizado

8 Anatomized (Haemorrhage Cover)

Autor

142 tekstów dla Chaos Vault

Główny ekspert w dziedzinie szkalowania, lubujący się w czarnym metalu oraz wszelakich ambientach i innych wybrykach natury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *