Bulletsize „Pansar”

bulletsize-pansarChwała gównianym płytom! Chwała wszelkiej jakości oklepanym, bezpłciowym kawałkom plastiku, na których zapisano jakąś muzykę! Chwała grajkom kopiującym kopistów bez żadnego krytycyzmu!

Przecież gdyby nie chujowe krążki któż doceniłby płyty dobra, zajebiste, wspaniałe czy wybitne? Gdybym nie przesłuchał w życiu sporej ilości płyt kiepskich, przeciętnych, średnich – czy wiedziałbym o czym pisać? Czy gdyby nie mielizna „Pansar” to czyż dostojeństwo takiego „Hero” nie byłaby umniejszone? Gdyby nie słodkie i nudne riffy zawarte na nowym krążku Bulletsize, czy takie Terrordome nie wypadałoby jakby lżej? Masa muzyków powinna dziękować Szwedom za zamieszczenie tak dennego balladowego zwolnienia w numerze „Abomination”, jakby właśnie ich rzuciła dziewczyna dla tego Patryka do to już do maturalnej chodzi. Niejeden zespół który mówi sobie w sali prób „jebać dobre brzmienie, tu musi być Diabeł a nie Perfekcyjna Pani Domu” powinna postawić pół litra panu, który doprowadził „Pansar” do tak lśniącego stanu. Każdy zespół, który zamieścił, stworzył, zareklamował… zrobił cokolwiek, co spowodowało, że z jakiegoś powodu zapamiętałem akurat ich krążek powinien podziękować temu kwartetowi, bo o ich muzyce zapomnę zaraz po skończeniu tej recenzji. Bulletsize bowiem nie wyróżnia nic. Nic. Jest metalową odpowiedzą na melodyjkę, która leci w słuchawce telefonu, gdy czekasz na połączenie z konsultantem – totalnie bez duszy, bez niczego, po prostu, żeby zabijała ciszę. A im się wydaje, że grają death/thrash metal…

Dziękuję tym, którzy przeczytali tę recenzję a tych, którzy po rzuceniu okiem na nazwę i okładkę i stwierdzeniu, że prawdopodobnie i tak nic ciekawego w opisie takiej muzyki nie znajdą – doskonale rozumiem. Też bym pominął recenzję takiego zespołu na innym portalu.

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. F T W  
2. Abomination  
3. Legion of Chaos  
4. Genocide  
5. In the Front We Die  
6. Enslaved Humanity  
7. Blackhole Village
Autor

9989 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *