Brutal Hand „Purgatory’s Rage”

Wydawca: Metal On Metal Records

Jasne, słyszałem o „Czarnej Ręce”, „Niewidzialnej Ręce Rynku”, moja babcia też często mówi do dziadka na imieninach „Niech Cię ręka boska Rysiek broni, nie pij więcej”, ale „brutalna ręka” to już dla mnie nowość.

Zwłaszcza, że przymiotnik „brutalna” w muzyce zazwyczaj rezerwowałem dla death metalowych wymiotów w stylu Cannibal Corpse. Ale w odniesieniu do progresywnego heavy metalu to jakoś mi nie gra. A Amerykanie z Brutal Hand właśnie na taką nutę rzeźbią. Choć w tym określeniu ich muzycznego stylu heavy metal wyraźnie góruje nad progresją. Niemniej jednak te ostatnie pierwiastki są słyszalne, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę okraszenie kompozycji z „Purgatory’s Rage” partiami parapetu. Nie ma się jednak co obawiać, że Brutal Hand odstawiają tu jakąś wioskę, a z głośników słoma wystaje i na dywan spada, bo klawisze na trzecim krążku Amerykanów są użyta z umiarem i smakiem. Osobiście nie siedzę jakoś głęboko w takim graniu, do czego mógłbym więc twórczość Brutal Hand porównać? Ano do Savatage, do Black Sabbath z okresu „Tyr”, może trochę do późnego Rainbow. Kolesie potrafią słuchacza zaintrygować, czy to ciekawą klawiszową zagrywką, czy dobrą solówką, a przede wszystkim porządnym heavy metalowym graniem pod Metal Church tudzież Blaze’a Bayley’a. I wówczas jest git. Ale czasem łapię się na tym, że muzyka leci sobie, a ja myślami jestem gdzie indziej… pomalowałbym sufit, chyba najwyższa pora zmienić pracę, czy ten gość jest przystojniejszy ode mnie, zapomniałe kupić mleko… O! Zajebista solówka! – z zamyślenia szczęśliwie szybko wyrywa mnie muzyka Brutal Hand, która w większości jest dobra. A rzeczonym myślowym zawieszeniom sprzyjają po prostu średnie tempa i raczej jednowymiarowy głos wokalisty. Z tym, że te momenty są rzadkie i nie wpływają drastycznie na gorszy odbiór „Purgatory’s Rage”.

Trzecie dziecko Brutal Hand nie jest złe, ale i nie porywa mnie w taki sposób jak podmuch wiatru anorektyczkę. Po prostu dobra płyta.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Purgatory
2. Six
3. Karma
4. Dying Sun
5. Stand On It
6. Sandra
7. Blame
8. Earth
9. Fire Son
10. Metal Rules
Autor

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *