Wydawca: Century Media Records

Siódemka to ponoć liczba szczęśliwa, więc za pomocą krótkiej recenzji przekonajmy się, czy tak jest w rzeczywistości.

Bo właśnie na ruszt bierzemy siódmy pełnowymiarowy krążek Amerykanów z Broken Hope. Kapela istnieje sobie niemal dwadzieścia lat (no bo ponad dekadę byli w niebycie), kilka lat temu powrócili do świata nieumarłych z albumem „Omen of Disease”, który jakoś nie zainteresował mnie na tyle, bym się z nim zapoznał. Z najnowszym, „Mutilated and Assimilated” było zgoła inaczej, bo promówka, niczym ksiądz z najświętszym sakramentem, sam zapukał do mych drzwi. Odpaliłem więc ciekaw, bo wczesne ich produkcje lubię. I już mówię na czym stoimy, bo coś zbytnio się rozwodzę. Broken Hope serwuje nam porcję krwistego death metalu, o mięsistym brzmieniu, gdzie wszystko zostało idealnie dopięte, oparte o bardzo dobrą technikę, z głębokim, niemal książkowym growlem. Tylko co z tego, że mój odbiór krążka tych, jakby nie było, klasyków nie różni się wiele od mojego odbioru krążków spadkobierców, epigonów naśladowców, czy jak tam zwał. No wszystko jest poprawne, ale po prostu jakoś nie kopie mnie po jajcach tak jak powinna kopać płyta zespołu, który ma na swoim koncie takie dobre strzały jak „Swamped in Gore” czy „Bowels of Repugnance”. A może tu właśnie jest pies pogrzebany, że Broken Hope nie ma albumu, który można by nazwać „wspaniałym”, więc odnosząc się do ich twórczości – nowy krążek nie będący już na takim poziomie jak wspomniane, dobre albumy, będzie plasował się niżej? Ergo – będzie albumem przeciętnym? Solidnym, ale porywającym tylko i wyłącznie maniaków flaczanego death metalu? Tak mi się niestety wydaje, bo nie mam żadnych głębszych odczuć względem „Mutilated and Assimilated” – ani mnie ziębi, ani mnie grzeje. Ani tym się napierdolić, ale samochodu też już nie poprowadzi, czyli coś jak po wypiciu litra cydru.

Nie wiem, czy będę wracał do tego albumu. Pewnie czasem wrócę, tak jak wracam do innych krążków w brutal death metalowym stylu. Nie jestem jedak zachwycony na obecny moment tym co dostałem wraz z „Mutilated and Assimilated”. Mocno odgrzany ten kotlet.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. The Meek Shall Inherit Shit  
2. The Bunker  
3. Mutilated and Assimilated  
4. Outback Incest Clan  
5. Malicious Meatholes  
6. Blast Frozen  
7. The Necropants  
8. The Carrion Eaters  
9. Russian Sleep Experiment  
10. Hell’s Handpuppets  
11. Beneath Antarctic Ice  
12. Swamped-In Gorehog (S.I.G. 25th Anniversary Tribute)