Bottom „Epidemo”

 

Wydawca: Deformeathing Productions

No i lecimy z kolejną polską pozycją. Nie tak dawno temu zrecenzowałem ich album ze sporym poślizgiem. Tym razem więc – kajam się i recenzuję jeszcze przed oficjalną premierą. Doceńcie.

Bo ja na przykład tę EPkę autorstwa Bottom doceniam. Za jej agresję, surowość, pierdolnięcie. „Epidemo” to tylko osiem kawałków, zamyka się coś w kwadransie więc jeszcze bardziej potęguje to poczucie szybkiej akcji na zasadzie „wpadnij, pobij, wypadnij”. Otwierają drzwi z buta, pacyfikują domowników i wyskakują balkonem. Dziki thrash/grind/core o iście wybuchowym stężeniu. Żadnych zwolnień, lalusiowania, picia po pół. Ostatnio akurat bardzo mi siedzi takie granie, więc się jaram. I podobnie jak niewiele od czasu „Psychofilii” zmieniło się w muzyce, tak też niewiele zmieniło się w kwestii tekstów – w moim odczuciu zbyt łopatologicznych, ale z drugiej strony – czyż nie takie powinny być przy tej muzyce? No chyba kurwa takie.

Jak to się mówi – krótko, zwięźle i na temat. Nie ma się co więcej rozwodzić nad „Epidemo” – jak się lubi brutalny wpierdol, to zadowoli się tym strzałem od Bottom.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Pandemia
2. Replica
3. Straceniec
4. Detestation (Lock Up cover)
5. Kres
6. Blizna
7. Nienasycone hieny
8. Zombie
Autor

9889 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *