Borgne „[∞]”

Wydawca: Avantgarde Records

Z projektem Borgne już miałem kiedyś przyjemność. Nasze drogi jednak się rozeszły, bo nie jest to jakaś szczególnie wyjątkowa kapela.

Spotkaliśmy się jednak ponownie po wydaniu ich najnowszego materiału zatytułowanego „[∞]”. Dla tych, którzy nie mieli z Borgne wcześniej do czynienia napiszę, że jest to zespół krążący wokół black metalowej stylistyki okraszonej mnóstwem klawiszy. Zapewnie spora ilość czytelników Chaosa w tym momencie straciła zainteresowanie tym tekstem. Ci, którzy wytrwali, powinni jednak wziąć pod uwagę zapoznanie się z płytą „[∞]”. Szał to jakiś nie jest i nie ma tu wymyślania koła na nowo. Jest tu całkiem sporo black metalu, który z dużą częstotliwością jest naginany do przeróżnych innych form. Trochę epickości, trochę patetyzmu, sporo melodii… Tak to mniej więcej wygląda. Klawisze też są wykorzystane w sposób przyzwoity. Jest ich sporo, ale nie dodają zbyt wiele „lukry” tej muzyce. Dodają jej podniosłości, ale jakoś bardzo mnie to nie wkurwia. Płyta niby nie jest monotonna, jednak ja, po kilkunastu przesłuchaniach, potrafię wymienić jeden numer, który robi mi tu zdecydowanie najlepiej. „I Tear Apart My Blackened Wings pt.1” numer najwolniejszy, z doom’ową motoryką, ale w klimacie zdecydowanie black metalowym. Klawisze zaczerpnięte z Type O Negative, czyste wokale. Długi i wolny jest ten kawałek, ale słucha mi się go najlepiej z całej płyty. Pozostałe numery są w porządku, ale jak to się ładnie mówi: dupy nie urywają.

Ot, black metal, jakiego wszędzie pełno. Jeden numer nie zmieni zbytnio mojej oceny. Solidna 3 liga.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. La porte du chaos  
2. Peu importe si elle m’aura aveuglé  
3. Un temps périt  
4. Comme si ça s’arrêtera / Stone  
5. I Tear Apart My Blackened Wings pt.1  
6. I Tear Apart My Blackened Wings pt.2 / Sun  
7. Mis à mort mis à nu  
8. Chuter

1 komentarz

  • „Ot, black metal, jakiego wszędzie pełno. Jeden numer nie zmieni zbytnio mojej oceny. Solidna 3 liga” Zatem poproszę o klika nazw kapel, które tworzą tak piękny chaos. Bez nudnych wokali, łupania na jedno kopyto i bez cukru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *