Bölzer „Soma”

Bölzer  SomaWydawca: Invictus Productions

To już nawet nie chodzi o to, że wszyscy ich chwalą. To chodzi o to, że wszyscy oni mają rację.

Bo faktem jest też, że chwaliliśmy Bölzer jako jedni z pierwszych, zaraz po ukazaniu się „Aura”. Drugim faktem jest, że mieliśmy rację, bo Szwajcarzy zrobili coś, czego nikt inny nie dokonał od wielu lat – nagrali płytę (a w zasadzie minialbum), na temat którego można pisać wielostronnicowe rozprawki. Teraz natomiast wypuścili kolejną EPkę – „Soma”. Jest ona absolutnie doskonała. Wciąż ma w sobie tyleż pierwiastków agresji, co wzniosłości, w dalszym ciągu muzyka ta umyka jednoznacznym klasyfikacjom stylistycznym. Równocześnie od razu słychać, że „Soma” wyszła spod palców tych samych artystów co „Aura” i „Roman Acupuncture”. Bardzo oryginalny styk black i death metalu, z bardzo oryginalnym brzmieniem i z niespotykanymi rozwiązaniami. A wszystko to w metalowych kanonach, w XXI wieku – nie może być, a jednak! Szwajcarski Bölzer jako jeden z nielicznych zespołów w ekstremalnej muzyce black/death metalowej zdaje się walczyć, by nie powielać schematów zaproponowanych już wcześniej – a nawet jeśli to robi, to w sposób ledwo zauważalny. To dzięki temu dwadzieścia minut mija w sposób niezauważalny.

Każdy szanujący się metaluch winien zapoznać się z Bölzer – nie dla napinki, ale dla własnej przyjemności. Zwłaszcza, że wydaje mi się, iż nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Steppes
2. Labyrinthian Graves
Autor

11756 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *