Bölzer „Hero”

bolzer-heroWydawca: Iron Bonehead Productions

Nie robiłem badań statystycznych, ale wydaje mi się, że debiut Bölzer był najbardziej wyczekiwaną płytą tego roku. I nie ma się, co dziwić. EPki, które ten duet przedstawił światu sprawiły, że pewne podziały musiały być zdefiniowane na nowo.

Muzyka Bölzer prezentowana na poprzednich wydawnictwach przedstawiała sobą nową jakość. Kompletnie nietuzinkowe pomysły. Była to przysłowiowa biała kartka wypełniana na nowo czymś niesamowicie świeżym, bez wpływów, bez inspiracji. To Bölzer miał inspirować… I przychodzi ten moment, gdy wciskam play i puszczam pierwszy debiutancki materiał w historii Bölzer. Pierwszy odsłuch raczej bez emocji. Pierwsza myśl: „Coś mało tych bölzerowych riffów”. Jest inaczej, jest bardzo przejrzyście. Zmniejszyła się gęstość tej muzyki. O kurwa! Co to będzie?! Dramat! A gówno prawda! Kolejne przesłuchania ujawniły mi wielkie zalety tego wydawnictwa. Po pierwsze nastrój. Wcześniej było tego mniej. Tu przede wszystkim głębokie czyste wokale generują mocno niepokojący klimat. Wspaniałe są te zawodzenia i dodają niezwykłego smaku muzyce Szwajcarów. Same numery też są dłuższe, a co za tym idzie bardziej rozbudowane. Ale nie nudzą. Przypominają krętą drogę. Ciekawi jesteśmy każdego zakrętu, każdego zwrotu akcji. A tych nie brakuje. Nie jest to może film akcji, ale na pewno ciekawy thriller. Ciężko mi tu wybrać konkretny numer czy numery o największej wartości artystycznej. Jak każdy najpierw zetknąłem się z „I Am III” i dlatego nim wiąże najwięcej emocji. Fajny numer, choć faktycznie dość długi i rozbudowany. Warto też wspomnieć o „The Archer”, który wydaje się najbardziej chwytliwym kawałkiem na płycie. Nie bez przyczyny goście wałkują go na koncertach. Mimo wielokrotnych przesłuchań „Hero” dalej mam dylematy. Jest to zajebista płyta. Słucha się jej wybornie. Dostarcza wielu wrażeń. Ale czy tego spodziewaliśmy się po wielkim Bölzer? Ja staram się za wszelką cenę wykorzenić takie myślenie z głowy. Faktycznie oczekiwania były kosmicznie wysokie. Może za wysokie… Ale weźmy pod uwagę, że jeszcze nie urodził się taki artysta, który by wszystkim dogodził.

Dla mnie płyta świetna. Co do tego raczej zdania nie zmienię. A że oczekiwałem (nie tylko ja) czegoś bardziej „Bölzerowego”… Ale co to właściwie znaczy…?

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Urdr  
2. The Archer  
3. Hero  
4. Phosphor  
5. Decima  
6. I AM III  
7. Spiritual Athleticism  
8. Chlorophyllia  
9. Atropos
Autor

790 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *