Bode Preto „Mystic Massacre”

Bode Preto Mystic MassacreWydawca: Iron Tyrant Records

Brazylijska horda Bode Preto wyskoczyła niedawno ze swoim drugim krążkiem. I co? I rozjebali mnie mniej więcej jak tego żyda na okładce.

Nie znałem ich wcześniej. To znaczy znałem jedynie nazwę, ale muzyki już nie, a widzę, że był to jednak grzech zaniedbania. Bode Preto na „Mystic Massacre” serwuje nam bowiem black/death metal pierwszej wody, choć może bardziej na miejscu byłoby powiedzieć – krwi… Brazylijczycy powalają wprost swoją intensywnością, wśród tych czternastu numerów nie ma miejsca na chwilę oddechu, cały czas dokonuje się muzyczny holocaust na wysokich obrotach. Zresztą – jeśli mamy czternaście utworów, a cały krążek trwa pół godziny, to o czymś to świadczy, prawda? Trudno wskazać jedno źródełko, z którego czerpią inspiracje, bo rozstrzał jest spory i słuchacz znajdzie tu wpływy Impaled Nazarene, Sarcófago, Blasphemy, Zyklon B, Marduk, Angelcorpse… Długo by wymieniać, a pewnie i tak nie wszystko by się tu znalazło. Ale to nieważne, gdy z głośników płynie taka wspaniała sieczka. Bo to jest sieczka, surowa, charakterystycznie brzmiąca. Wściekły wokal wyrzyguje siarczyste wersy, szybkie i agresywne riffy tną ciało, a wszystko to uzupełnione przez perkusję o częstotliwości strzałów z uzi. To nie jest muzyka do rozkładania na części pierwsze, ona ma słuchacza zmaltretować i to właśnie robi.

No to mam kolejny zespół dopisany do listy pod tytułem „zakup konieczny”. Myślę, że ci, którzy zapoznają się z „Mystic Massacre” potwierdzą moje słowa. A jeszcze odnośnie tytułu – mistycyzmu tu niewiele, ale masakra najprawdziwsza.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Intro  
2. Deep Reality  
3. Dark Obsession  
4. Maze of Mirrors  
5. Mystic Massacre  
6. Dirty Honey  
7. Absurds of Violence  
8. Unknown Woman  
9. Wraith / The Stage and the Meadow  
10. Seizures of Fear  
11. Parade  
12. Feet of Clay  
13. Lethargy  
14. Outro

 

Autor

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *