Wydawca: Witching Hour Productions

Była gdzieś na początku ubiegłego już roku epka Bloodwritten, która miała być zapowiedzią tego, czego mieliśmy się spodziewać po trzecim długograju, który to światło ujrzał w listopadzie 2010, a w moim odtwarzaczu pojawił się parę dni temu. I wiecie co? To pierwsze wydawnictwo w porównaniu z „Thrashin’ Fury” było jeno marnym, muzycznym pyłkiem nie wartym zauważenia.

Początek to utwór „Whore”. Jeśli więc ktoś słyszał epkę, może się czuć uprzywilejowany, bo przynajmniej z tego muzycznego natarcia wyjdzie obronną ręką. Potem już tak łatwo nie jest. Bloodwritten działa zgodnie z zasadą propagowaną przez pewnego – genialnego w swoim mniemaniu – stratega : Jest wojna, są straty. Nasza wesoły pluton napierdala więc seriami z karabinów, tfu gitar, kawalkadą precyzyjnych ciosów, które to każą nam założyć, że wzięli sobie za cel anihilację świata. Przynajmniej tego, który stoi po złej stronie krzyża. Albo i całego, nie ma się co rozdrabniać. Jednym słowem i bez zbędnych homeryckich ozdobników ( i dla tych, którzy muszą mieć wszystko jasno na czarnym wyłożone) Bloodwritten łupie thrash z black metalowym tchnieniem. Oryginalnością to może i nie grzeszy, ale jakie ma kurwa pierdolniecie. W sumie słuchanie „Thrashin’ Fury” to jak podróż dowolnie wybranym wojskowym pojazdem z pełnym asortymentem uzbrojenia, między dajmy na to pielgrzymami zmierzającymi do wiadomego miejsca spędu. Jedziesz, napieprzasz w każdą stronę czym tam masz pod ręką  i morda Ci się cieszy. Ofiary są, jeńców nie bierzemy. Przyjemna i rozluźniająca anihilacja. Płyta kończy się świetnym „Watch the World Burn”, który to naiwnym może zdawać się chwilą oddechu i spokoju. Nic z tych rzeczy, to tylko zmiana broni. Bo na koniec słychać wybuch przywodzący na myśl, tylko jeden rodzaj broni. Pozamiatane. Przeżyły tylko karaluchy.

Ciekawi mnie jedna rzecz, czy wizja z okładki to w pełni pomysł Bloodwritten, czy Atamanowi wyszedł kleks przypominający cztery czarne konie. Wiecie, rozumiecie, gdyby to pierwsze to zaiste okładka zapowiada, a płyta potwierdza totalną muzyczną apokalipsę.

Ocena: 9/10

Tracklist:

01. Whore
02. Drums of War
03. Bullet Overdose
04. Zombie Survival
05. Thrashin` Fury
06. Radiation
07. Unleash the Unholy
08. Return to Tortuga Bay
09. Bestial Desolation
10. Watch the World Burn…