Bloodthirst „I Am Part of That Power Which Eternally Wills Evil and Eternally Works Wrong”

Wydawca: Pagan Records

To już piąty pełnowymiarowy krążek Bloodthirst. Kiedy to minęło? Najfajniejsze jest to, że śledzę ten zespół od samego początku i pierwszej demówki. I aż serce rośnie.

Bo „I Am Part of That Power Which Eternally Wills Evil and Eternally Works Wrong” to naprawdę świetny krążek, nie zmyślam. Pewnie połowie z Was nie będzie się chciało nauczyć na pamięć tytułu (a poszukać u źródeł to już pewnie tym bardziej), liczę choć na to że będzie się Wam chciało sięgnąć po muzykę. A ta, jak to w przypadku Bloodthirst bywa, jak zwykle na wysokim poziomie. W ogóle to ten album trochę zaskakuje. Poprzednik był bardzo zbitym, thrash metalowym pierdolnięciem. Nowa płyta z kolei jest znów bardziej zróżnicowana. Poza klasycznym, charakterystycznym dla Bloodthirst thrash metalem, dostajemy teraz sporo epickich numerów lub fragmentów. Nawiązania do Bathory czy Primordial skutkują tym, że chwilami muzyka Poznaniaków brzmi w sposób zbliżony do australijskiej szkoły Destroyer666 albo też do Desaster. Jest więc agresywnie, ale w wielu momentach bardziej wzniośle, epicko – moim zdaniem daje to fajny efekt i wprowadza sporo świeżości do muzyki Bloodthirst. Takie kawałki jak „A Man Should be Defeated” czy „The Golden Cages of Sin” tylko na tym zyskują. Może jedynie muzyka nie jest przez to aż tak bezpośrednia jak poprzedniczka, ale słucha się jej z równą przyjemnością. Bo poza tym bezapelacyjnym novum cały czas słyszymy, że własnie obcujemy z tą konkretną kapelą – przez dwie dekady wypracowali moim zdaniem swój styl, który teraz dodatkowo poszerzają. I widzi recenzent, że jest to dobre. Za dodatkowe plusy uznaje się również fakt okładki – chyba najlepsza w dotychczasowej karierze zespołu. Wszystko się więc nam ładnie spina – nowe wydawnictwo Ramba i spółki pozamiata wieloma osobami.

Myślę, że „I Am Part of That Power Which Eternally Wills Evil and Eternally Works Wrong” to bardzo dobre uczczenie dwóch dekad istnienia zespołu. Mało tego – powiew świeżości zapowiada, jakby dopiero teraz miało się zacząć!

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Pure Madness Heals
2. The Conscious Serpent’s Will
3. The Invincible Eagle’s Power
4. Sons of Fire
5. The Golden Cages of Sin
6. Beyond the Concept of Reason
7. No Tounge for Their Ears
8. A Man Should Be Defeated
9. Ubóstwiona nicość
Autor

10503 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *