Blood I Bleed/Massgrav „Split”

Wydawca: Selfmadegod Records

Wytwórnia z Białej Podlaskiej nie opieprza się, tylko co chwila rzuci spragnionym grindcore’owym freakom jakiś kąsek. Tym razem padło na split dwóch europejskich załóg.

Na pierwszy ogień (w nawiązaniu do czołgu i eskadry powietrznej na okładce ten związek frazeologiczny ma nawet sens, hehe) poszło Blood I Bleed. Kwartet pochodzi z Holandii i na rzeczonym splicie zamieścił jedenaście grindowych utworów, szybkich jak seria z AK 47. Jest więc dziko, furiacko, na złamanie karku. W muzyce Blood I Bleed wyczuć można też wpływy hard core’a. Wspomnieć też należy, iż holenderska kapela nagrała na ten split trzy kawałki – przeróbki My Minds Mine, które nawet nie szczególnie wyróżniają się spośród reszty. Mocny stuff. Nie inaczej jest w przypadku ich funfli ze szwedzkiego Massgrav, z tym że w ich przypadku jakby więcej w tym grindcorze stricte punkowych wpływów. Co normalne, nadal mamy do czynienia z hiperszybkim graniem, ale nie wiem dlaczego to właśnie ich część splitu leży mi bardziej. Nie są to jakieś olbrzymie różnice stylistyczne, przynajmniej jak dla kogoś, kto z taką stylistyka styka się sporadycznie. Oczywiście zarówno band pierwszy jak i drugi nie rozwodzi się zbytnio, więc ich serenady zamykają się w kilkudziesięciu sekundach. I jest git. I czy na końcu płyty słyszę riff ukradziony Iron Maiden, haha?

Podsumowując, grind core jak się patrzy wali z tej płytki. Tradycyjnie pełna rekomendacja dla fanów dźwięków wypluwanych przez obie grupy.

Ocena: 8 (Blood I Bleed) i 8,25 (Massgrav)/10


Autor

10876 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *