Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

A-E

Blóðtrú „A Brighter Sun”

Wydawca: Darker Than Black Records

Z Blóðtrú już raz dane było mi się spotkać przy okazji debiutanckiego krążka tego one man bandu z Danii. Na pewno jeśli poszukacie na Chaos Vault to znajdziecie recenzję, w której bardzo chwaliłem ten krążek. Przy okazji „A Brighter Sun” sytuacja wcale się nie zmieniła.

Szczerze mówiąc nie wiem jak liczyć kolejność w dyskografii Blóðtrú, gdyż Metal Archives podaje, iż jest to trzecia pełnowymiarowa płyta (po „Old Europa Death Chants”) podczas gdy wydawca twierdzi, że „A Brighter Sun” to druga płyta zespołu. Szczerze mówiącm gdy słucham tego albumu wszelkie wyliczenia stają się nieważne, bo muzyka na nim zawarta potrafi słuchacza wciągnąć. W zasadzie zespół łączy tutaj wpływy drugiej fali black metalu, rodem z Norwegii z neofolkiem czy elementami ambientu. Normalnie takiej muzyki się raczej nie tykam i wciskam Efowi mówiąc, że to przecież jego klimaty i jak chce to się wymienię za jakiś oldskulowy decior lub thrash, hehe. Ale Blóðtrú mnie urzekło tym, jaką potrafi wykreować atmosferę. Świetne wrażenie robi już otwierający całość „Rising” z drgającymi plamami klawiszy, pobrzmiewającymi w tle ambientowymi piskami i sprzężeniami oraz perkusją na pierwszym planie. Po chwili słyszymy gniewnie wrzeszczany manifest przeciwko nowoczesnemu społeczeństwu, przepełniony pogardą i odrazą. Gdy już wokal wykrzyczy co mu leży na wątrobie wchodzą niemal rytualne gitary, a perkusja monotonnie wybija rytm. Wolny kawałek przechodzi następnie w „Damaged” – z początku równie w umiarkowanym tempie co poprzednik, z czasem jednak przechodzi do szybkiej wczesnonorweskiej jazdy w stylu Darkthrone czy Burzum. Kolejny numer to niemal dwudziestominutowa epopeja, która z uwagi na małe zróżnicowanie może wydawać się totalnie nudna. Ale taką na prawdę nie jest – mimo, że Blóðtrú jedzie na jednym riffie praktycznie przez cały czas, ten kawałek jest chyba najlepszym na płycie. Po nim zaś mamy rozpoczynający się od lekkich uderzeń w fortepian, krótszy o połowę „When No Animal Bled For Us”. I – nie uwierzycie – znów mnie kupili. Znów pojawiają się ambientowe drgające plamy (nazwa na użytek własny, hehe), dźwięki imitujące odgłosy burzy lub pojedyncze trącenia w struny. Całość wieńczy trzyminutowa deklamacja na tle ambientowych dźwięków i pisków. Wszystko to jednak tworzy fascynującą całość, która poruszyła takiego metalowego konserwatystę jak ja.

A to doprawdy wielka rzadkość, bym zachwycał się krążkiem z tego nurtu muzyki. Dlatego tym większy szacunek dla Blóðtrú. Ponoć już coś tam dłubią przy kolejnym krążku – czekam z niecierpliwością.

Ocena: 9,5/10

Tracklist:

1. Rising
2. Damaged
3. In Purity And In Light
4. When No Animal Bled For Us
5. Holy
Oracle
Autor

12689 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

2 komentarze

2 Comments

  1. Avatar

    LordzFc

    11 czerwca 2011 at 19:16

    Skoro spodobała ci się ta płyta to polecam Blut Aus Nord. W tym roku wyszło ich świetne wydawnictwo – 777 Sect(s). Jak zwykle słucham death i thrash metalu i za black średnio przepadam, tak tu po prostu siedziałem ze szczęką porzuconą gdzieś na podłodze i słuchałem. Pierwszy raz robi wrażenie, naprawdę.

  2. Oracle

    Oracle

    12 czerwca 2011 at 08:36

    Heh, znam, znam. Nawet recenzja mego autorstwa gdzieś na stronie się znajduje. Niemniej jednak powyższa płyta jest dla mnie bezkonkurencyjna ostatnimi czasy.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Wywiady

Debiutancki album naszego rodzimego Death Epoch narobił dość sporo hałasu na podwórku. Jako że Lord K i Morgul już powoli zapuścili korzenie w naszym...

Wywiady

Szczerze? Rozczarowałem się tym wywiadem. Debiutancki album Fadheit jest przednim materiałem. Postanowiłem więc, że zapytam co słychać u tych zwyroli. Jednak Selbstmord okazał się...

K-O

Wydawca: Werewolf Promotion Jako, że na Ukrainę mam niedaleko naprawdę polubiłem ten kraj i gdyby nie jebany koronawirus, pewnie dziś siedziałbym sobie we Lwowie...

F-J

Wydawca: Putrid Cult Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault