Blasphemy Rites „Hideous Lord”

Wydawca: Pagan Records

Po trzynastu latach od powstania debiutu doczekało się Blasphemy Rites. Band z Niedrzwicy Dużej. I to może byłoby tyle tytułem wstępu.

Kapela ta na „Hideous Lord” zawarła piętnaście utworów, w tym dwanaście jest autorskimi splunięciami, a trzy – hołdem dla innych bluźnierców. Blasphemy Rites w swojej muzyce łączy grindową motorykę i tempa z black metalem. Brzmi dziwnie? Możliwe, ale w tym przypadku wyszło im to całkiem znośnie. Oczywiście „normalny”, wychowany w cieplarnianych warunkach na zespołach z Nuclear Blast metaluszek nie ścierpi zawartości tej płyty. „Hideous Lord” jest bowiem płytą chamską, z natury rzeczy bezkompromisową rzeźnią. Sporo tutaj odniesień do Hellhammer czy Blasphemy, ale przekutych jakby na nutę wczesnych kapel grind core’owych. Wszechobecny bas i intensywna praca perkusisty wprawiają moje stopy w ruch. Zwłaszcza, że muzyka Blasphemy Rites jest, co tu kryć, prosta jak cep. Niezaprzeczalnie, ma to pierdolnięcie, krótkie kawałki przelatują jeden za drugim jak ciosy kastetem, ale ma to też ten minus, że na dłuższą metę bywa (w zależności od dnia i nastawienia, hehe) monotonne. Oczywiście nie tak monotonne jak dajmy na to składanka przebojów gotyckich, jednak przyznaję, że Blasphemy Rites czasem po prostu nie mam ochoty słuchać i już.

Abstrahując od poprzedniego zdania uważam, iż „Hideous Lord” to dobry w mojej opinii krążek, zwłaszcza jeśli ktoś lubi takie prymitywne nadupczanie. Chociaż nie – to jest krążek tylko dla takich co lubią owe prymitywne nadupczanie. I dla nikogo więcej.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Bestial Necromancy Sex

2. Genocide

3. Hideous Lord

4. Beergoat of Sodomy

5. Don’t Need Your Guts

6. Alcoholic Sabbath

7. Damned Bastard of Hell

8. Apocalyptic War

9. Sadistic Blacking Metal

10. Drink The Poisoned Piss of Baphomet

11. Sodomize Holy Angel

12. Atomic Discharge

13. Empty Chalice

14. Satan Bless You

15. Dethroned Emperor
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *