Blackhorned Saga SetanWydawca: Seven Gates Of Hell

Tytuł tego półgodzinnego krążka jest jak dla mnie co najmniej dziwny, no ale ja o okultyzmie wiem tyle co o motoryzacji. Może ktoś mi kiedyś wyjaśni co Blackhorned Saga miało na myśli tytułując drugi album „Setan”.

Podhalańska (umownie, bo teraz to zespół w rozjazdach) komanda podesłała mi bowiem jakiś czas temu ten krążek, a ja znając wcześniejsze ich dokonania nie byłem zaskoczony zawartością dwójeczki. Od wielu już lat bowiem Blackhorned Saga trudni się jadowitym black/death metalem, co słychać już od pierwszej sekundy – dlatego zmylić może napis wewnątrz bookletu „metal of death and doom”, ale to tak na marginesie. Pamiętam, że przy okazji ostatniego wydawnictwa zespołu, EPki „Broken Messiah” pisałem, że ciężar gatunkowy przechylił się w stronę death metalu. Teraz z kolei dla równowagi znów słyszę tu więcej pierwiastków black metalowych – począwszy od barwy wokalu, przez riffy i brzmienie. Chwilami zalatuje to Infernal War, chwilami Angelcorpse… Czyli faktycznie trudno jednoznacznie zaklasyfikować ten materiał. Jakkolwiek byście jednak nie chcieli go zaszufladkować to przymiotniki „agresywny”, „siarczysty”, „bezkompromisowy” będą tu jak najbardziej trafione. Do tego polskie teksty, które nieźle wkomponowują się w morderczy przekaz Blackhorned Saga i dopełniają dzieła.

Lubię ten zespół, grają naprawdę dobrą muzykę i dziwi mnie, że nie są jakoś szerzej znani w polskim podziemiu. Trochę szkoda, zwłaszcza że „Setan” miał swoją premierę ponad pół roku temu, a ja jakoś nie zauważyłem wzmożonych ochów i achów pod ich adresem.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Głos zagłady  
2. Jestem, który jestem  
3. Dziedzictwo Samaela  
4. Spisane nasieniem i krwią  
5. Proklamacja boskości  
6. Kielich goryczy  
7. Wyznanie upadłego anioła  
8. Czarnorogi anioł nieskończoności  
9. Wojna wszystkich ze wszystkimi