Black Witchery “Inferno Of Sacred Destruction”

Wydawca: Hells Headbangers Records

 

Tych trzech morderców już dawno nie zaatakowało z nowym albumem, bo na pełnowymiarowy krążek przyszło czekać pięć lat. Ale w końcu są i jak zwykle przynieśli dawkę zaraźliwego, sonicznego inferna.

 

Black Witchery jest zespołem, z którym wiele styczności nie miałem. Ale nawet patrząc na ich zdjęcia, nie można mieć wątpliwości, jaki kult czci się na „Inferno Of Sacred Destruction”. Ross Bay wiecznie żywy. Spotkałem się zarówno ze słowami uwielbienia względem tego black metalowego prądu, jak i z totalną negacją dorobku tych grup. Cóż, mnie bliżej do tej pierwszej grupy. Black Witchery nasłało na moje domostwo nawałnicę gitar, gradobicie perkusji i masakrujący, ujadający wokal. Totalnie zbrutalizowana muzyka prze do przodu niczym potężny, metalowy taran. I jak taran jest równie mało skomplikowana. Po prostu ciężko i prosto do przodu. Nie ukrywam, że nie jest to bardzo urozmaicone granie, ale i ono mi podchodzi. Oczywiście nie codziennie mam ochotę być zbesztanym i zgwałconym dousznie, ale gdy tylko najdzie mnie ochota na takie upodlenie, wówczas muzyka Black Witchery jest jak znalazł. „Inferno Of Sacred Destruction” jest bardzo krótkim albumem, niewiele ponad dwadzieścia minut, ale podejrzewam, że niewielu śmiałków zmierzyłoby się z tym krążkiem, gdyby trwał on dwa razy dłużej. Ta muzyka ma być jak wojna błyskawiczna – wybić słuchaczy w pień jak najszybciej i zaprowadzić swoje rządy. Black Witchery ma szansę na osiągnięcie tego celu.

 

Kurwa, nawet nie wiecie jak ciężko jest coś napisać o tak ekstremalnej płycie. Wiecie jak gra Black Witchery, więc do Was należy decyzja, czy chcecie być zajebanym brutalną sieczką, czy zanudzonym przez jakieś inne niby metalowe gnioty.

 

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Holocaustic Church Devastation
2. Antichrist Order of Holy Death
3. Apocalyptic Carnage
4. Barbarism Domination
5. Inferno Of Sacred Destruction
6. Kingdom Against Kingdom (Conqueror cover)
7. Sepulchral Witchcraft
8. Ascension of the Obscure Moon
Autor

12252 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

2 komentarze

  • To jest tak kupiasta kapela, że bania mała. 2/10 dla tej płyty to zbyt wiele. Gnojki nadrabiają imagem kompletny brak umiejętności w posługiwaniu się instrumentami.

  • Teraz wszyscy kochają ten zespół, wszyscy twierdzą że wyssali go z mlekiem matki itd…A ten zespół i jego wesoła twórczość to jedna wielka KUPA ŁAJNA ! Każdy utwór jest niemal identyczny a nadrabianie braków prędkościami i brutalnością nie jest niczym ekscytującym ani nowym. Takie czasy że nie wypada dziś źle mówić o BW, bo namnożyło się ostatnio 20 letnich ”old skulowców” niczym wszy na żydzie ! Łajno dla kultowców nie muzyka !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *