Black Blood of the Earth „Wave of Cold”

Black

 

Wydawca: Let it Bleed Records

„Przeleżał” trochę ten krążek  na moim kompie. A bo to czasu brak, albo ochoty. Włączyłem go jakoś tak dwa dni temu. Gdybym wiedział, że będzie tak prosto ze zrecenzowaniem, to już od pewnego czasu, chłopaki z Black Blood of the Earth mogliby się chwalić: mamy recenzja z Kejosa – najbardziej opiniotwórczego łebzina po tej stronie Odry.

 

Lata dziewięćdziesiąte. Paradise lost, My Dying Bride, Tiamat, Anathema, The Gathering. „Shades of God”, „Icon”, „Draconian Times”, „The Angel and the Dark River”, „Like Gods of the Sun”, „Clouds”, „Wildhoney”,, „The Silent Enigma”, „Eternity”, „Mandylion”. „The Last Time”, „The Cry of Mankind”, „In a Dream”, „The Silent Enigma”, „In Motion 2”. Kojarzycie te zespoły, płyty i w końcu kawałki? Ja owszem. Chłopaki z Black Blood of the Earth mam nadzieję też. Bo tak też właśnie próbują grać. Nie chodzi tutaj o konkretne elementy (wszak jednak wymienione zespoły różniły się „nieco” między sobą). Chodzi o pewną stylistykę, która – jak to zwykle bywa – powstała z innych gatunków, ale ma swoje własne, charakterystyczne elementy. Pewnego „klimatycznego” ducha, który zaczął się, ale i największe siłę miał w Wielkiej Brytanii. Pewnie można by się spierać, czy prąd ten można nazywać jeszcze metalem z krwi i kości, czy cytuję z pamięci – „ jest to spedalenie”. Nieważne. Jak wspomniałem, panowie z Black Blood of the Earth prochu, koła, ani innego telefonu nie wymyślają. Nie mam tutaj niczego, czego bym nie słyszał, ale to w sumie granie, które lubię.  Może jeszcze nie do końca wyczuwam tu ten wspominamy „klimat” , a może po prostu jestem za stary i już go nie czuję. Dajcie mi 10 minut…………… Nie jestem za stary. „As I Die” wgniata dalej. Wracając. Jestem jak panna na wydaniu. Zainteresowany, ale dopóki kawaler nie pokaże stanu konta bankowego (czytajcie dopóki nie nagracie pełnowymiarowego debiutu) to się mu nie oddam. Wokal, tak mniej więcej w trzeciej minucie „Journey Into Death” brzmi słabo. Jakby jego właściciel był dopiero na etapie mutacji. Ale to jak mniemam wypadek przy pracy.

 

Podsumowując. Oryginalności w tym żadnej, muzyka taka jednakowoż cieszy moje ucho. Czekam co się z tego rozwinie.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Wave of Cold
02. Journey Into Death
03. Blackout

Autor

3637 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *