Black Altar / Beastcraft „Winds ov Decay / Occult Ceremonial Rites”

 

Wydawca: Odium Rex

Długo się nic nie działo u Black Altar, bo na poniższe wydawnictwo musieliśmy czekać około czterech lat. Ale w końcu wyszło, całkiem nieźle wydane jako split z norweskim, nieistniejącym już Beastcraft.

Ale jako, że to Shadow otwiera całość skupmy się wpierw na jego wkładzie. Zasadniczo dostajemy tutaj trzy utwory plus into i outro oraz jeden remiks. Czy to dużo, czy mało? No powiem, że w sam raz. Całość rozpoczyna „Tophet”, utrzymany w lekko greckim klimacie (mam na myśli echa Necromantii a nie melodyjki z „Greka Zorby”) i niby jest okej, ale brakuje mi jakiejś puenty w tym utworze. Lepiej mi leży, jakby zdecydowanie bardziej w stylu Black Altar „Winds ov Decay”, śmierdzący starą Norwegią aż miło. Szybkie, zimne i surowe riffy brzmią naprawdę potężnie. Szczególnie zwieńczenie tego numeru. O taki black metal… no może nie walczyłem, ale lubię. Trzeci utwór to cover kompanów ze splitu. Na zakończenie dostajemy remix rzeczonego „Tophet” i o ile podoba mi się twórczość PreEmptive Strike 01 to jakoś zamieszczony tutaj kawałek w zasadzie nie wywołuje we mnie żadnych głębszych odczuć. Po prostu jest i tyle, a jakby go nie było to nie czułbym się uboższy – jakoś nijako ta elektronika tu wypadła. W przypadku Beastcraft zmieniamy trochę klimat. Panowie już nie kombinują, tutaj dostajemy prawdziwym norweskim black metalem. Pierwszy numer to powolny, nieco depresyjny „Deathcraft and Necromancy” w wersji demo nagranej przez Nefasa. Nie inaczej jest w przypadku „Blackwinged Messiah” – tutaj też nigdzie nikomu się nie spieszy, co nie dziwi jeśli ktoś zna twórczość Beastcraft. Do tego mamy jeszcze dwa kawałki pochodzące z siedmiocalówek wydanych w 2006 i 2017 roku (tutaj trochę przyspieszamy, bardzo w stylu starego Bathory) oraz wersję live kawałka „Burnt at His Altar”. Strona Beastcraft chyba bardziej mi leży z uwagi na mniejsze zróżnicowanie, co nie wybija mnie z nastroju, a chwilami tak się czułem słuchając strony Black Altar. Jeszcze rzeknę, że wizualnie split jest bardzo fajnie wydany, sporo zdjęć, tekstów, nic tylko przyklasnąć.

Ale żeby nie było, black metalowi maniacy powinni zapoznać się z tym wydawnictwem, bo to głównie do nich jest ono skierowane.

Ocena: 7/10 i 8/10

Tracklist:

1. Black Altar – Intro
2. Black Altar – Tophet
3. Black Altar – Winds ov Decay
4. Black Altar – Pentagram Sacrifice (Beastcraft cover)
5. Black Altar – Outro
6. Black Altar – Tophet (industralized by PreEmptive Strike 0.1)
7. Beastcraft – In the Hour of the Horns
8. Beastcraft – Deathcraft & Necromancy
9. Beastcraft – Blackwinged Messiah
10. Beastcraft – Burnt at His Altar (live)
11. Beastcraft – Ressurection Through Desecration and Churchfires
12. Beastcraft – …in Thy Glory
Autor

10175 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *