Bilocate „Sudden Death Syndrome”

Wydawca: Kolony Records

Mam jakaś słabość do wyszukiwania ekip z zajebiście dla metalu egzotycznych miejsc. Tym razem moje muzyczne kroki skierowały mnie do Jordanii.

Z wielką ciekawością rozpocząłem słuchanie tego, co ci pustynni nomadowie wymyślili. Muzyka tworzona przez Bilocate to doom/death w bardzo wolnych tempach, przelewająca się bardzo mozolnie przez głośniki. Tematyka utworów, jak na doom przystało, oscyluje wokół cierpienia i wszelkich form użalania się nad sobą i nad całym światem. Ja też się trochę będę użalał, bo nie leży mi granie w wykonaniu Jordańczyków. Utwory ciągną się w nieskończoność, a już wszelkie rekordy przynudzania bije ponad siedemnastominutowy „Blooded Forest” – trochę wałków, przerwa na klawisze, znowu trochę męczenia strun i dalej klawisze – nie można się doczekać, kiedy się to skończy. Wracając do klawiszy – strasznie one irytują i razem z gitarowymi pięknymi melodyjkami straszliwe psują odbiór krążka. Za ładne to wszystko jak dla mnie i za nudne, ciężko przebrnąć przez tą płytę. Nie ma w tym za grosz smolistości i dusznej atmosfery, jaka powinna być na porządnych płytach z tego gatunku. Warsztat chłopaki mają dobry i parę patentów też maja niezgorszych, ale brakuje im jeszcze sporo żeby było się czym zachwycać.

Generalnie jestem jak najbardziej zadowolony, że w tak niegościnnych dla metalu miejscach ktoś gra i wydaje płyty. Szacunek za to, niemniej jednak to, co znajduje się na Sudden Death Syndrome nie przypadło mi do gustu. Trója na zachętę.

Ocena: 3/10

Tracklist:

1. Humans And The Dark Affiliation
2. Blooded Forest
3. The Dead Sea
4. Ebtehal
5. Inoculate
6. Pure Wicked Sins
7. The Stone Of Hate
Autor

762 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *