Beyond Mortal Dreams „Dreaming Death”

Nie znałem wcześniej tego zespołu, a ponoć jego początki sięgają wczesnych lat dziewięćdziesiątych, gdy jeszcze grali pod nazwą Suffering. Po drodze rozpadali się i reformowali, wydali kilka materiałów, a ostatni z nich to „Dreaming Death”.

Na tej EPce kolesie z australijskiego Beyond Mortal Dreams zamieścili cztery numery osadzone głęboko w amerykańskiej odmianie death metalu. I to nawet niekoniecznie trzeba nazywać go oldskulowym, że tak wyprzedzę Wasze podejrzenia. Trio inspiruje się wyraźnie tuzami gatunku, z których najwyraźniej słychać chyba Morbid Angel, Suffocation czy Nile – i to bierze z nich tylko to co najlepsze. Z kapeli Sandersa na przykład masywność i brzmienie, z zespołu z czarnoskórymi muzykami – siłę uderzenia, a od zespołu Trey’a swoistą przestrzenność i patent na odgrywanie solówek. Wszystkie te elementy pasują do siebie bardzo ładnie, mało tego – z rozpędu nie poznałem nawet, że ostatni numer na krążku to cover Beherit. Swoją drogą, dobrze, że przerobili coś spoza swojej półki gatunkowej, a nie po raz kolejny „Immortal Rites”, hehe. Jeszcze na temat muzyki, z trzech numerów autorskich najbardziej podoba mi się chyba najgwałtowniejszy z nich, drugi w kolejności „The Filth Of Their God”, głównie z uwagi na kruszący motyw w połowie – ale i pozostałe nie są gorsze. Trzeci z kolei jest instrumentalnym – całkiem niezłym przy tym.

Wszelkim brutalistom ten minialbum powinien przypaść do ich skrzywionych i zdeprawowanych gustów. Kapela mocna, solidna i moim zdaniem ciekawsza niż spora ilość zespołów z pierwszych stron kolorowych magazynów muzycznych.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Feast of Carrion  
2. The Filth of Their God  
3. Dreaming Death  
4. Beast of Damnation
Autor

9760 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *