Beuthen „Przewartościowanie”

Beuthen PrzewartościowanieWydawca: Infernum Media

Beuthen to całkowicie nowa twarz na polskiej scenie. Twarz zakurzona, ujebana w pyle z dawno zamkniętych kopalń i zmęczona od zbyt wielu śląskich mocnych za złoty pięćdziesiąt dziewięć.

I ten oto Beuthen wypuścił dwa miesiące temu EPkę „Przewartościowanie”. Przyznam, że zabierałem się za recenzję jakiś czas, bo muzyka Bytomian (jakby się ktoś nie domyślał po nazwie, skąd panowie pochodzą) to taki muzyczny tygiel. Sami muzycy określają to mianem zimnofalowego industriala wymieszanego z metalem i myślę, że to dobry opis. „Przewartościowanie” to taka muzyczna deskrypcja bytomskiego krajobrazu, może i steoretypowego, ale wydaje mi się, że sam zespół jednak go utrwala. Mamy więc do czynienia z muzyką ponurą, tchnącą klimatem beznadziei i braku perspektyw. Z metalem ma to tyle wspólnego, że faktycznie, w większości numerów mamy tu klasyczne metalowe instrumentarium, ale wzbogacone przez całkiem niezłą elektronikę. Dużo jej nie ma, ale smaka dodaje, coś jak przyprawy w kuchni. Sprawia, że cały minialbum robi się jeszcze bardziej mętny, szary, sypki. Podobnie wpływa na to sfera wokalna, bo w zasadzie to jest ona taka trochę… zwykła. Bez growli, jakieś krzyki conajwyżej, w większości jednak spokojne odczytywanie liryków, melodeklamacje, do tego od czasu do czasu damskie wokale, moim zdaniem zbyteczne. Cały czas w podświadomości tli mi się myśl, że ten album nosi znamiona muzyki raczej sprzed dwóch dekad, kiedy to nowofalowe rzeczy w Polsce miały chyba większą popularność. Fajnie, że ktoś od czasu do czasu chce przypomnieć o takim graniu. Osobiście nie jest mi łatwo wskazać wyraźne inspiracje – mogłoby to być coś na przecięciu Katatonii, Closterkeller, może Tiamat czy Paradise Lost z okresu ich poszukiwań… Ale to tyko skojarzenia, luźne, odległe echa twórczości. Na pewno nie do każdego to trafi, ale spróbować nie zaszkodzi.

Beuthen jednak wychodzi miom zdaniem obronną ręką z konfrontacji ze słuchaczem, bo osobiście mnie ten materiał się podoba. Cały czas można by tu coś poprawić, jednak nie jest źle.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. U Bram (Narodziny)  
2. Cienie Przeszłości  
3. Szarość, Czerń i Biel  
4. Moje Miasto Upada  
5. W Ciągłym Strachu (Bytom-Miechowice 1945)

 

Autor

10994 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *