Betrayer „Necronomical Exmortis / Forbidden Personality”

Wydawca: Thrashing Madenss Productions

Mam nadzieję, że nie znajdzie się nikt wśród czytających te słowa, kto nie będzie zadowolony z faktu wznowienia dwóch demówek od pomorskich death metalowców z Betrayer.

Bo jeśli ktoś taki się tu zaplątał to wstyd i hańba, a także potwarz dla nas, wielkich redaktorów, którzy chcą uczyć innych miłości do oldskula. No dobra, z tym ostatnim to może przesadziłem, ale faktem jest, że wznowienie „Necronomical Exmortis” jak też „Forbidden Personality” uważam za rzecz konieczną. Znów szkoda, że na albumie jako pierwsza pojawia się chronologicznie późniejsza demówka, no ale już nic na to nie poradzę, Annuszka już rozlała olej. Na debiutanckim demo słychać jeszcze młodzieńczą wściekłość i chaos, balansowanie na granicy death i thrash metalu. Mocno inspirowane Slayer czy Dark Angel. No i brzmienie zdecydowanie mniej profesjonalne, heh – a mimo to cały czas bardzo dobrze się tego słucha. A jeszcze lepiej słucha się kolejnej demówki, czyli „Necronomical Exmortis”. Tu panowie rozwijają już bardziej skrzydła i zmierzają wyraźniej w stronę death metalu. W pas kłania się Morbid Angel, gdzieś tam mi pobrzmiewa Deicide. No ale pokażcie mi zespół z początku lat dziewięćdziesiątych, na którym te nazwy nie wywarły by wrażenia. Oczywiście jako to wznowienia z Thrashing Madness Productions, mamy też gruby booklet z masą ciekawych fotek i innych smaczków.

Cholernie cieszę się z tej reedycji i już zacieram łapska na wznowienie pełnowymiarowego debiutu Betrayer. A jeszcze jakby jakiś t-shirt wpadł z reprodukcją okładki drugiej demówki lub debiutanckiego albumu byłoby przemiło.

Tracklist:

1. Empire of Doom Comes…
2. Imprecation
3. Unholy Confessions
4. Spiritual Turning-Point
5. Necromancer’s Spell
6. Acrid Blood
7. State of Fear
8. Hatred by Hatred
9. Disgrace of Gods
10. Slaytanic Air-Force
11. Soothsay Death
12. My Justice
13. Crows of Wermacht
14. Forbidden Personality
Autor

10982 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *