Bestial Raids “Prime Evil Damnation”

Wydawca: Nuclear War Now! Productions

Prime Evil Damnation” było jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji w polskim undergroundzie w ostatnich kilku latach, tak mi się przynajmniej wydaje. Wreszcie się ukazało i myślę, że Bestial Raids maniaków nie zawiedli.

Bestial Raids na pewno nie przekonuje do siebie tych słuchaczy, którzy ponad ekstremę stawiają dajmy na to melodię. Ale dla nich mamy na przykład Satyricon, hehe. Natomiast jeśli ktoś chce dostać w ryj z buta, na spodzie którego czuć ziemię z cmentarza Ross Bay, wówczas koniecznie musi się zapoznać z drugim krążkiem Polaków. Oczywiście hasło „Blasphemy” jest tu jedynie naprowadzeniem na gatunek, bo jak większość z Was mam nadzieję miało okazję się już o tym dowiedzieć z poprzednich wydawnictw, Sadist nie kopiuje po prostu Kanadyjczyków. Jego inspiracje są szersze. Muzyka na „Prime Evil Domination” została okraszona jeszcze brudniejszym brzmieniem niż w przypadku „Reversed Black Trinity”, które najobfitsze żniwo zbiera podczas morderczych zwolnień – czuję się kurwa, jakbym kładł głowę pod gąsiennice T-54 wolno sunącego po wyschniętej ziemi. Autentycznie, najbardziej niszczące momenty na tym albumie to marszowe zwolnienia, po których atakuje nas zmasowany grad riffów. Jakby jeszcze było mało, to tradycyjnie na bluźnierstwa wypluwane przez gardłowego nałożono pogłos, aby spotęgować bestialstwo wylęgające się na tym albumie. Ci zaś, którzy zaopatrzyli się w wersję winylową tego albumu mogą cieszyć oczy wykurwistym wykonaniem całości, masą opętanych grafik, idealnie korespondujących z muzyką Bestial Raids.

Tym, którzy jak ja, oczekiwali nowego albumu hordy Sadista, zostało to wynagrodzone z nawiązką. Krążek, który po prostu trzeba mieć.

Ocena: 10/10

1. Virginborn of Depravation
2. Ceremonial Bloodshed
3. Debauchery Enthroned (Elixir Rubeus)
4. Armageddon Descends
5. Desolation Temple
6. Slain God’s Tomb
7. Whirlwinds of Extinction
8. Triumphant Primordial Darkness
Autor

12473 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

4 komentarze

  • Recenzja taka kwiecista, że aż postanowiłem posłuchać Bestial. I szczerze nie, widzę powodów do euforii, kolejna kapelka, która produkuje kakofonie dźwięków ala Beherit, Blashemy, Revenge, Conqueror . Ale czyni to na tyle nie udolnie, że zamiast owego buta w twarz opadają raczej powieki i z kolejnym kawałkiem senność się potęguje. Patrząc zaś na fotki tych mrocznych wojowników cienia, ultra prawdziwków, wywnioskować można jedno, że im się akwarelki na twarzy rozlały, a cała otoczka to inna formy reklamy i próba osiągnięcia czegoś tam pomimo miernoty muzycznej. Podsumowując, jeśli jesteś wychowana(y) na Beherit czy Blashemy spokojnie możesz pominąć to coś, jeśli zaś szukasz nowej formy ekstremy to szczerze polecam inne ciekawsze kapele, które oprócz gwoździ i cyrkowych mazideł umieją jeszcze tworzyć muzykę. 1.) Blood Revolt, Proclamation, Diocletian.

  • Andrzeju zgadzam się z Twoją opinią całkowicie. Ale jeśli dość pilnie obserwujesz Polską scenę metalową a szczególnie wszelakie ziny, webziny o niej piszące , to dostrzelasz jedno prawidło…są zespoły których się tam się nie NIGDY nie krytykuje, bez względu jak słabe bądź wtórne płyty nagrają.Trzeba srać po nogawicach bo to Furia, Besial Raids, Throneum itd. Ja rozumiem że taki rodzaj muzyki ma swoich fanów i może się podobać (mnie również), no ale warto by czasem zachować nieco zdrowego rozsądku, czego ”piszącym” często brakuje. Powód tego jest dość prosty, ale nie będę go tu po raz kolejny wymieniał, bo już to kiedyś zrobiłem. I takie larum i histerię wywołałem u ”piszących” iż tym razem sobie daruję. Policz ile mamy w Polsce wytwórni metalowych i zadaj sobie pytanie co będzie jak ich produkty będziesz krytykował ? Odpowiedź nasuwa się sama…

  • A ja z chęcią bym poznał ten powód, bom bardzo ciekawy dlaczego trzeba srać po tych nogawicach 

  • Ciekawa opinia, rozumiem, że Bestial Raids wystawiłem właśnie 10/10 nie dlatego, że znam ich od pierwszej demówki i po prostu lubię ich twórczość, a najnowszy krążek tak mi przyjebał, że faktycznie mogłem usmarować kałem nogawice, ale dlatego, bo tak należy, ewentualnie z obawy, że jedna z tych polskich wytwórni nie zasypie nas na przyszłość gradem plików mp3 do zrecenzowania? Przykro mi, ale muszę Cię rozczarować. Jasne, życzyłbym sobie dostawać od wytwórni winyle z adnotacją “zrecenzuj to, mości Jakubie”, ale tak się nigdy niestety nie stanie. Jasne, miło jest czasem dostać coś przed premierą, ale co z tego, skoro po premierze, jest to po prostu jeden z plików mp3, jakich w sieci pełno. Albo płytka z okładką. Daaaawno nie dostałem do recenzji normalnej płyty, a już na pewno od żadnej z wytwórni. 
     Nie bójcie się, jeśli ktoś nagra kupę, powiemy o tym głośno i wyraźnie. Nagrał Nihil CSSABĘ? Nagrał. Opisaliśmy jak to wygląda? Opisaliśmy. A że Furię akurat część z nas lubi – nasz problem. Jeśli Furia nagra coś pod CSSABĘ – zjebiemy jak burą sukę. Swoją drogą, teraz plucie na Nihila i np Infernal War jest trendem, takim jak plucie na Nergala albo Petera. My dla zasady nie będziemy krytykować, robić innym na przekór. Nie napiszę, ze “XYZ” jest chujowa, skoro nie jest, byle być “innym niż wszyscy”. 
    Ponadto, nie pamiętam u siebie stanów histerycznych czy bicia na alarm, a już zwłaszcza po jakimś komentarzu pod recenzją. Bo nawet, jeśli ChV czytałaby tylko moja mama, to i tak bym sobie dalej wstawiał tutaj te recenzje. Tu się pisze bo się lubi, a nie dla poklasku wytwórni, zespołów czy nawet czytelników. Oczywiście jak ktoś doceni, jest nam milusio i cieplusio w brzusiu, ale nie będziemy się też ciąć jak dostaniemy pstryczka w nos. Nawet zasłużonego.
    Aha. I teraz też nie podnoszę larum, jeno dyskutuję. Bo Warto Rozmawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *