Wydawca: Kolony Records

Dziś dla odmiany coś spokojniejszego, bo przecież człowiek nie może słuchać dzień cały i całą noc brzdęku gwoździ i szczękania łańcuchów do rytmu riffów skradzionych Sodom. No dobra – oczywiście, że może, ale obowiązek obowiązkiem i recenzja musi być.

Choć czasem ten obowiązek odsłuchania płyty stylistycznie może nie najbliższej sercu, nie musi wcale oznaczać cierpień godnych młodego Wertera. Be’lakor na ten przykład. Goście opisali swoją muzę jako melodic death/doom metal. Normalnie coś takiego mnie odrzuca, bo z prawdziwym death czy doom metalem ma niewiele wspólnego. Na „Stone’s Reach” zaś znajdujemy kawałki naprawdę nieźle napisane i odegrane. Nie ma tu ekstremy, ale i nie ma przesadnie melodyjnego pitolenia. Choć same melodie występują. Kompozycje Be’lakor utrzymane są w średnich tempach, zasadniczo dużo czerpią z wczesnych dokonań In Flames, ale i Paradise Lost. Ale powiem Wam, że nie ma tu wioski i jarmarku, nie ma smutnych panów, którym nie wiedzie się w życiu erotycznym i zawodowym, przez co wyżywają się na polu muzycznym, ze zbliżonym zazwyczaj skutkiem. Nie, Be’lakor ma wyczucie w tym co robi. Klawiszy używa rozważnie, nastrój wprowadzany czasami przez akustyczne gitary też nie jest jakoś wybitnie ogniskowy, a co najważniejsze, że elementy te raczej nie dominują krążka – choć trzeba przyznać, iż pełnią ważną rolę. Dodatkowym atutem „Stone’s Reach” są pierwszorzędne solówki, których źródeł doszukiwałbym się na płytach Iron Maiden. W ogóle struktury niektórych utworów są dość zbliżone do heavy metalowych patentów, aczkolwiek okraszone doom metalowym nastrojem. Całość stanowi całkiem udaną mieszankę, tyle że czasem zbyt się to wszystko ciągnie. Ale wiem, że to taka stylistyka i nic na to nie poradzę.

Przeżyłem spotkanie z Be’lakor i nawet złego słowa nie powiem o ich muzyce. Udana to płyta, a i muzyka ma obecnie wzięcie wśród młodzieży, nie powinni mieć więc w przyszłości problemów. O ile nie będą chcieli podbijać list przebojów. Choć pewnie się na to szczęśliwie nie zanosi.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Venator
2. From Scythe to Sceptre
3. Outlive the Hand
4. Sun’s Delusion
5. Held in Hollows
6. Husks
7. Aspect
8. Countless Skies