Being Killed „Kill Yourself”

Wydawca: Comatose Music

W nieciekawej dzielnicy musi mieszkać laska z okładki, skoro poharatała się po nadgarstkach. Choć ja mieszkałem kiedyś pod meliną, a za ścianą mieszkał jeszcze sąsiad co za starą z nożem biegał, bo mu pasztet zżarła, więc i swoje też przeszedłem…

Ale ja nie o wyższości polskich żuli nad amerykańskimi zombiakami, ale o drugim krążku amerykańskiej formacji Being Killed. Okładka raczej nie zwiastuje tu power metalu, zaś skład który nagrał „Kill Yourself” jedynie nas w tym utwierdza. Członkowie Cattle Decapitation, Disgorge czy Pathalogy raczej nie grają muzyki będącej soundtrackiem do opowieści o tym, jak to rycerz w zbroję nasrał. Tych siedem utworów to wilgotny i obślizły od juchy i flaków brutalny death metal utrzymany w umiarkowanie szybkich tempach. Ot, taka jankeska maszynka do mielonego. Buldożerzą (piękny neologizm, co?) chłopcy aż miło, z naprzemienną rąbanką i (kolejnym słowem – kluczem przy opisywaniu brutal death metalu) rzeźnią, tak jak nakazują kanony gatunku. Being Killed anihiluje słuchaczy z gracją stada słoni, a ich urokowi zapewne nie oprą się wszelkiej maści ultrabrutaliści, którzy to nawet sąsiadce „dzień dobry” growlem mówią na klatce. Właśnie – i tu leży pies pogrzebany (przysłowie o psim ścierwie adekwatne do muzyki, pragnę zaznaczyć) – „Kill Yourself” to typowy krążek tylko i wyłącznie dla nich. Bo jeśli ktoś ponad brutalność stawia takie dyrdymały jak odkrywczość czy wizjonerstwo – srogo się zawiedzie.

Po Being Killed spodziewałem się brutalnego grania w amerykańskim stylu. No i ją dostałem. Nie podążyłem jednak za tytułem tego krążka, bo mam przed sobą jeszcze kilka ciekawych rzeczy do przesłuchania…

Ocena: 4,5/6

Tracklist:

1. When The Dead Obliterate The Living
2. Baphomet Made With Body Parts
3. Desecrate My Remains
4. Apocalypse Begun
5. Indulging In The Nocturnal Feast
6. Demonstrate Supremacy
7. Kill Yourself
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *