Barbarian Swords / Sönambula / Moribundo / Judaswiege „Tetrarchia Ex Bestia”

Okładka płyty

Wydawca: Nerge PlanY Records

A dziś trafił mi się split prosto ze słonecznej Hiszpanii. Wszystkie cztery zespoły, które tutaj zaprezentują swoje wdzięki pochodzą właśnie z Półwyspu Iberyjskiego. No to sprawdźmy tę dostawę.

Całość otwiera Judaswiege. Kapela, którą swego czasu mogliście poznać, gdyż EPkę wydało im nasze rodzime Godz ov War Productions. Duet zamieścił tutaj cztery black/thrash metalowe numery. I wiecie co – brzmi to strasznie. Serio, nie podoba mi się ta muzyka, ni chuja. Jakby zmieszać wpływy Metalliki z „Ride the Lightning” z blackmetalowymi standardami w postaci Satyricon czy Marduk. Ale całość brzmi strasznie siermiężnie i prostacko. Wiecie, taki totalnie nieoryginalny black/thrash, do tego po prostu zagrany bez iskry, bez polotu, na jedno kopyto. Wokalista drze japę w takim strasznie irytującym stylu, ni to growl, ni to schriek. Gitary niby zapierdalają, ale w strasznie oklepany spokój. Do tego ich część brzmi po prostu kiepsko. Więc chujnia. Kolejni w kolejce do bicia, to zgoła odmienny styl. Moribundo porusza się bowiem w doom/death metalowej stylistyce, z dość bogato zastosowanymi klawiszami. Całość faktycznie brzmi ciężko, gdzieś tam można usłyszeć odniesienia do My Dying Bride, Decoryah i tak dalej. Jest porządnie, ale jak dla mnie to chwilami zbyt to napuszone, chyba przez te klawisze – niekiedy brzmi to, jakby chcieli przerobić opery Mozarta na doom/death metal. Ale ogólnie rzecz biorąc – jest to w porządku granie. Po nich mamy kolejny doom/death metalowy band. Sönambula, bo tak się zwą, to też zasadniczo doom/death metal, ale zgoła odmienny od poprzedników. Tutaj już więcej zdecydowanie death metalu, takiego w stylu szkoły holenderskiej (Asphyx, Gorefest) i brytyjskiej (Bolt Thrower). Przy czym znów – to bardzo słaba kalka. Ta muzyka nie kopie. Do tego strasznie mnie denerwują chóralne, prostackie refreny. Już wolę powolne, smutaśne granie Moribundo. Ani przy tym ponapierdalać ani zasnąć. Kicha jednym słowem. Czy choć ostatnia z kapel wyjdzie z potyczki z Oraklem z tarczą? Mowa o Barbarian Swords. To chyba najbardziej eklektyczna kapela ze wszystkich. Choć osnową ich twórczości jest sludge, to płynnie przechodzą i wplatają tutaj odrobinę death metalu, black metalu, klasycznego doom metalu. I chyba to jest najfajniejszy punkt tego splitu. Ta muzyka ma niezły mroczny drive, miło słucha się zespołu, który niby czerpie z kilku źródeł, ale splata to wszystko w całość na tyle rozważnie, że ma to ręce i nogi. I to faktycznie jest spoko zakończenie tego wydawnictwa.

Ale jednak mimo wszystko – radzę Wam odpuścić sobie ten split, bo wieje z niego biedą. Dla samego Barbarian Swords raczej nie warto. W każdym razie ostrzegam.

Ocena: Judaswiege 3/10 Moribundo 5/10 Sönambula 4/10 Barbarian Swords 6/10

Tracklist:

1. Judaswiege – Pear of Anguish
2. Judaswiege – The Pit and the Pendulum
3. Judaswiege – The Iron Maiden
4. Judaswiege – The Middle Age
5. Moribundo – Virgen
6. Moribundo – Amor / Entierro
7. Moribundo – Sufres
8. Sönambula – Entrañas
9. Sönambula – Conspiración Subterránea
10. Sönambula – Regresión
11. Barbarian Swords – Goddess of War and Annihilation
12. Barbarian Swords – The Eternal Axe of the Goddess
Autor

11277 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *