Chaos Vault

Autumn Hour “Dethroned”

Autumn1 150x150 Autumn Hour “Dethroned”Wydawca:  Cyclone Empire

Do mojego odtwarzacza zawitał album koncepcyjny „Dethroned” amerykańskiej grupy Autumn Hour. Krąży on wokół myśli Ray’a Kurzweil’a przedstawionych w książce “The Singularity Is Near” na temat transhumanizmu, nanotechnologii, transcendencji i poszerzania ludzkich możliwości psychofizycznych za pomocną technologii. Dobra, już na wstępie użyłam dużo mądrych słów, których nawet mój Word nie rozumie. Trza się bać? Hehe. Nie. Płyta nie gryzie i nie boli tak jak czytanie tych skomplikowanych wyrazów.

A tak prawdę mówiąc to pojęcia zielonego nie mam co ta płyta ma wspólnego z książką. Wydaje mi się, że jest to tylko sztuczne nawiązanie zrobione po to, żeby płyta nabrała powagi. Być może Amerykanie chcieli wejść na wyższy poziom intelektualny i emocjonalny…
Bez większego zgłębiania się w techniczną stronę muzyki, szukania kosmicznych niezwykłości w tekstach i jakichś wybujałych porównań- płytę da się posłuchać. W sumie słucham jej już chyba z 10 raz i nie czuję ani bólu ani silnej potrzeby wyłączenia. Płyta jest dopracowana do każdego najmniejszego szczególiku. Grzeczna i poukładana. Gdzie ma być z jajem, tam jest z jajem, gdy ma być czysto i melodyjnie, to i tak jest. Chłopaki z Autumn Hour plusują tym, że mimo tego, że zrobili płytę trwającą bagatela godzinę icon wink Autumn Hour “Dethroned” nie uśpili mnie. No to jest wyczyn.
Album, niczym sztuka teatralna podzielony jest na trzy części, w których narratorem jest kolejno: maszyna, umysł, ciało i na końcu serce. Pierwsza- „Singularity In the making” zakończona jest naprawdę nieźle zrobionym coverem „Here comes the rain again”- zaaranżowanym bez zbędnej nadymki, w prosty, jasny, rockowy sposób. Drugą część- „Endgame” zamknęli spokojnym „How we were supposed to know?”. Numerem, który spodobał mi się szalenie zarówno w wersji „normalnej” jak i akustycznej. Trzecia część- „The machine kind” jest akurat niezła w całości. Dodatkowo mamy świetny bonus w postaci piosenki „Rafi”. Ciekawa jestem jak to brzmi przy komplecie instrumentów, bo tu mamy wersję wokalno- gitarową.

Co się im udało w całej tej idei albumu koncepcyjnego to to, że nie wywaliłabym z niego żadnego kawałka, mimo, że część z nich jest tylko trochę powyżej przeciętności, ale w każdym z nich jest coś, co nadaje krążkowi charakteru.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Oblivion
02. End User
03. Techcceleration (The Machine Speaks)
04. Here Comes The Rain Again
05. Fade Out
06. Unbelievable (The Mind Speaks)
07. Dethroned
08. How Were We Supposed To Know
09. Every Day (The Body Speaks)
10. Transcend
11. The Past (The Heart Speaks)

12. Rebirth
13. Rafi
14. How We Were Supposed to Know? (accoustic version)

You might also like

Debiut General Chaos już jutro
Jutro, 12 listopada, będzie miała miejsce premiera debiutanckiego krążka death'n'roll'owej kapeli...
Sideblast po raz drugi
Francuzi z black/death metalowego Sideblast wypuszczą w przyszłym roku nową płytę. Drugi album kapeli...
Nowy album Mythological Cold Towers
Mythological Cold Towers to brazylijski kwintet parający się death/doom metalem. 14 października wypuszczą...
Kolejny krążek Paganizer
Z nowym albumem nadciąga Paganizer - szwedzcy death metalowcy. Ich najnowszy krążek będzie zatytułowany...

Daj odpowiedz