Autopsy „Macabre Eternal”

Wydawca: Peaceville Records

Oj, wielu, wielu ludzi czekało z niecierpliwością na ten powrót. Dokonał się jakiś czas temu przynosząc wszystkim genialną epkę „The Tomb Within”. Teraz czas na danie główne.

Macabre Eternal”, bo tak zowie się najnowszy krążek Autopsy to zdeformowany death metalowy potwór, ogromne zwaliste i obślizgłe monstrum. Amerykanie sprawili gratkę wszystkim „twardogłowym” fanom swojej muzyki i nie zmienili się ani trochę. Nad ich muzyką cały czas unoszą się opary rozkładających się pozostałości, po tym, co kiedyś było ludzkie. Równocześnie z tym odorem uderza nas mocne otwarcie w postaci „Hand Of Darkness” – o tak, ten smród jest tak znajomy – szybkie riffy i brutalny wokal nagle się zatrzymują i Autopsy serwuje nam chore zwolnienie z obłąkanym majaczeniem Reiferta. Szybko zostaje przerwane przez świder solówki, przeszywający nasze uszy na wylot. Kolejny kawałek i znów ta sama historia, z tym, że teraz opowiadana ustami Erica Cutlera – ten gość ma chyba jeszcze bardziej najebane we łbie, wnoszę tak przynajmniej po sposobie wyrzygiwania przez niego tekstu. Sam numer rozpoczyna się popieprzonym riffem, nie jedynym zresztą na całym krążku. Nie mam czasu ani ochoty rozpisywać się nad każdą z dwunastu kompozycji, bo dużo się w nich dzieje, a poza tym cała „Macabre Eternal” jest bardzo długa – niemal sześćdziesiąt pięć minut. Jednak nie ma się co dziwić, skoro taki numer jak „Sadistic Gratification” trwa prawie dwanaście minut. I szczerze mówiąc, chwilami odnoszę wrażenie, że Autopsy na siłę wprowadza niektóre (ro)zwolnienia w życie – nie wypada to niestety zawsze tak, jak sobie zamierzyli, gdyż najzwyczajniej w świecie kilka fragmentów jest tu zbyt nudnych. Ale nie myślcie sobie, że cała płyta jest o kant dupy potłuc – przygniatająca większość numerów jest wręcz podręcznikowym przykładem „dlaczego Autopsy jest wielkie”. Przez te kilkanaście lat mumifikacji zespół nie stracił nic ze swej pierwotnej obleśności i wulgarności, może nawet ta stęchlizna zrobiła się nieco cięższa? To już raczej poddaję pod indywidualną ocenę każdego z Was – bo zakładam, że po dwóch miesiącach od premiery każdy ma już „Macabre Eternal” na półce?

Nie dam maksymalnej noty temu wydawnictwu, bo na nią mimo wszystko nie zasłużyło. Ale mam nadzieję, że Amerykanie jeszcze będą umijali nam czas w przyszłości niejedną taką muzyczną biegunką, a wówczas się zobaczy. Tak czy inaczej, tą płytę trzeba zakupić!

Ocena: 9/10

A tutaj pean po amerykańsku, hehe. Old Death Metal Webine – jak zwykle.

Tracklist:

1. Hand of Darkness
2. Dirty Gore Whore
3. Always About to Die
4. Macabre Eternal
5. Deliver Me From Sanity
6. Seeds of the Doomed
7. Bridge of Bones
8. Born Undead
9. Sewn Into One
10. Bludgeoned and Brained
11. Sadistic Gratification
12. Spill My Blood


Autor

10189 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • IMHO jak na razie najlepsza z tegorocznych płyt. Dałbym nawet 10/10 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *