Wydawca: Les Acteurs de l’Ombre Productions

Dziś mam przed sobą kontynuację bardzo dobrej EP-ki z roku 2015 zaserwowaną przez Litwinów z Au-Dessus.

Dwa lata temu muzyka zawarta na debiutanckiej EP-ce o tej samej nazwie zrobiła na mnie spore wrażenie. Słychać jednak było, że Au-Dessus to zespół młody i musi jeszcze „okrzepnąć”. Okazało się, że te dwa lata faktycznie wyszły muzykom na dobre, bo najnowsze dzieło zatytułowane „End of Chapter” podoba mi się znacznie bardziej. Muzycznie jest to ta sama mańka. Transowy post black metal inspirowany soczyście Mgłą. Dla fanów takiego grania już to wystarcza za rekomendacje. Muzycznie poziom jest ten sam, co na poprzednim wydawnictwie, różnice robi kompozycja. Numery są dogłębnie przemyślane, słucha się ich znakomicie. Każdy ma jakiś swój wyraźny element. Ciekawy motyw, riff, wokal, który wbija się w mózg jak gwóźdź. Moje ulubione numery są jednak na końcu płyty. Mozolnie startujący „XI”, który z upływem czasu rozrywa czaszkę „piłującym” riffem i kapitalnymi wokalami. I ostatni kawałek tytułowy oznaczony numerem „XII”. Tu schemat ma się podobne, ale to niesamowicie chwytliwe zwolnienie nie może mi wyjść z głowy. Nic dodać, nic ująć: Litwini po raz kolejny pokazali klasę. Nawet wyższą niż poprzednio. Można sobie pierdolić pod nosem o kolejnym klonie Mgły i o zakapturzonych beztalenciach, ale tak to tylko robią zawistni czołgiści.

Dla mnie ten zespół wart jest dłuższej uwagi. Do płyty będę na pewno często wracał. Podobnie jak to ma miejsce w przypadku debiutu: nie ma szans się zakurzyć.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. VI  
2. VII  
3. VIII  
4. IX  
5. X  
6. XI  
7. XII : End of Chapter