Au Champ des Morts „Le jour se lève”

Au Champ des Morts Le jour se lèveWydawca: Debemur Morti Productions

Depresyjny black metal nigdy nie zaprzątał mojej uwagi w sposób szczególny. Może za wesoły ze mnie człowiek i depresja mnie się nie ima. Nie wiem. Wiem natomiast, że w tym odłamie czarnej sztuki dość trudno o wydawnictwa wybitne. Ja jednak poszukuje. Czasem znajduje coś ciekawego a czasem nie…

Tym razem się nie udało. Debiutancka EP francuzów tworzących pod nazwą Au Champ des Morts zatytułowana „Le jour se lève” wpadła w moje łapy całkiem przypadkowo. Pierwszy odsłuch nie wywołał większych zachwytów, ale w głowie mi dzwoniło, że coś w tej kapeli jest znajome. Okazało się, że wydziera się w tym hordzie były członek Anorexia Nervosa. Chudych black metalowców zdarzyło mi się kiedyś wałkować dość mocno. Teraz, raz do roku zdarza mi się do ich twórczości wracać (to takie moje guilty pleasure), niemniej jednak fakt ten nie sprawił, że Au Champ des Morts zaczęło mi się podobać. Muzyka lekko monotonna, bardziej płynąca niż galopująca. Nie ma tu spektakularnych zwrotów akcji.  Niby to tylko 15 minut muzyki, ale ciężko mi się skupić na tych dźwiękach. Wpada mi to jednym uchem, a wylatuje drugim nie krążąc specjalnie po zwojach mózgowych. Mocny element to na pewno obłąkańczy wokal. Niby się kojarzy z „anorektykami”, ale ten pan tam pyska nie wydzierał. Nie leżą mi natomiast solówki. Trochę to chyba niepotrzebny element.

Ta EP to taki średniak. Typowe 5/10. Płyta, której nie wywalimy do kosza, ale będziemy się wkurwiać, że nam miejsce na półce zajmuje.

Ocena 5/10

Tracklist:

Side A
1. Le jour se lève
Side B
2. Le sang, la mort, la chute
Autor

749 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *