Atropos „Crucifiction””

Wydawca: Tu szukajcie kontaktu z zespołem

To jest płyta na skalę naszych możliwości. Wiecie, co my robimy tą płytą? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. Tak w skrócie parafrazując Ryszarda Ochódzkiego można by opisać to co dane mi jest dzisiaj recenzować, ale że liczba znaków musi się zgadzać, tak więc nieco rozwinę myśl.

Spróbujmy się na chwilę cofnąć w końcówkę lat dziewięćdziesiątych. Po Słupsku biega dobra młodzież rozpierdalająca co się da, krzycząc przy tym komu i gdzie orzeł żelazny wsadzi. Całkiem niedaleko Behemoth pracuje nad zmianą wizerunku (jak się okażę w przyszłości – nie ostatnią). „Satanica” zbliża się wielkimi krokami. Rotting Christ wyda całkiem niedługo swój „Sleep of the Angel”. Przy okazji w naszym kraju pojawia się całkiem sporo kapel grających death z elementami blacku i klimatem – znaczy klawiszem. A teraz przeskoczmy szybko do 2005 roku. Klawisze stały się passe i został sam śmierć metal z czarnym zabarwieniem, chociaż dźwiękami wciąż zahaczamy o Good Old 90’s . I tak to właśnie jest z „Crucificion”. 6 utworów z których pierwszy swoją dynamiką i początkiem przypomina „Decade of Therion”, ALE na miarę ówczesnych możliwości Atropos. Co ciekawe nazwa odnosząca się do greckiej mitologii (na pewno mieliście o tym w szkole) nie jest tu przypadkiem, a i przywołanie Rotting Christ również nie było moim widzimisię. Bo ja właśnie klimat muzyki Greków tu czuję, ALE na skalę możliwości (także finansowych) Atropos. Co bardziej biegli zauważyli, że mamy przecież rok 2011, co więc robi taki antyk w łebzinie. Ano robi to, że już niekoniecznie młodzi panowie postanowili wydać to – z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu – dopiero teraz. I wiecie co? Szału nie ma. Rozdawać tak muzyki nie rozdaje, ale się broni. A to jest w tym przypadku najważniejsze. Do tego teksty, które – uważajcie – są o czymś.

Miś miał zgnić, żeby rzecz jasna przynieść dochód. Tego Atropos nie życzę. Być może pracują nad jakimś nowym materiałem. Być może będzie on bardziej dojrzały, będzie też na miarę obecnych możliwości – także finansowych – zespołu. I ja tego z chęcią posłucham.

Ocena: 6.5/10

Tracklist:

 

01. Hypnos
02. Reverence
03. Sunri.Dare S
04. Crucify Me
05. Blessed (Verses)
06. Ego-One
Autor

3575 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *