Atomic Roar „Atomic Freaks”

Wydawca: Bestial Invasion Records

Nożżż jak ja lubię takie granie, jak ja je lubię. Niech inni brandzlują się orkiestradami, symfonistycznym podejściem i bombastazją dźwięków, siląc się na coraz to bardziej wydumane określenia dla gównianej muzyki.

Ja mam krążek Atomic Roar i nic mi więcej nie potrzeba do miłego spędzania czasu. Choć nie, Dominik z Bestial Invasion Records sugerował jeszcze kufel jasnego pełnego… Hmm… okej, faktycznie – jest jeszcze lepiej. „Atomic Freaks” to niesamowita dawka punkującego metalu, nad którym żaden fan Children Of Technology, Inepsy czy innych tego typu szubrawców nie powinien przejść obojętnie. Zaczyna się na prawdziwie punk’owe pierdolnięcie z olbrzymim rock’n’roll’owym feelingiem – w „Mutants” jest agresja, ale jest i luz, zwłaszcza tak około drugiej minuty, kiedy wskakuje nam motyw a’la AC/DC – lecz tylko na moment. W ogóle wpływów różnorakich mamy tu od zajebania – trójeczka to wstęp zuchwale skradziony z „Satanachist”, zaś czwóreczka – przepełniona jest duchem Lemmy’ego z płyty „Overkill”. A potem cóż? Czyżby Hellhammer? Jak tu mam nie lubić tej muzyki, no jak? Oczywiście wszystko to jest podlane thrashowo punkującą motoryką. Uważam, że ta muzyka ma w sobie potencjał, nie ważne jak z pozoru prostacką się wydaje. Zresztą, ona jest prostacka i właśnie za to ją kurwa lubię.

Atomic Roar to kolejna kapela, którą dyskografię wypada mi uzupełnić. Wam natomiast polecam „Atomic Freaks” – kupcie alkohol, zaproście kumpli i rozpierdolcie mieszkanie!

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Mutants
2. Screaming from the Sewer
3. Demon Dust
4. The Survivor
5. Children of Three Eyes
6. Not this Hell
7. Rats Can’t Wait
8. You Can’t Touch Me
9. Marauder
10. Atomic Freaks
Autor

10086 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *