Äsping „Lion of Piraeus”

Wydawca: Annapurna Recordings

Jest sobie taki wspaniały grecki zespół, który nazywa się Serpent Noir. Śledzę ich już od kilku dobrych lat. I gdzieś ostatnio mignęła mi informacja, że jeden z muzyków tego zespołu brał udział w nagrywaniu płyty nieznanego szerzej Äsping.

W ogóle nie wiedziałem czego się spodziewać gdy przyszła do mnie promówka. Gdzieś piszą, że to black metal, gdzie indziej, że nie. Najprościej jest więc odpalić i posłuchać. Taki też los spotkał „Lions of Piraeus”. Osiem utworów z tej płyty to rzeczywiście niecodzienna, przynajmniej dla mnie muzyka. Pełno tu dziwnych eksperymentów, mnóstwo elektroniki, raz dostajemy efemeryczne, łagodnie płynące utwory w stylu „Metanoia”, kiedy indziej dziwne i nie do końca dla mnie zrozumiałe rzeczy a’la „Nea Apokalypsis”. W większości – mamy tutaj totalnie zapiaszczoną, rzężącą gitarę, gdzieś tam natomiast, często w drugim planie mamy męskie bądź damskie melodeklamacje, śpiewy i tak dalej. Przyznam, że nie za bardzo wiem, do czego to porównać. Chwilami brzmi to jak MZ.412, tylko może nie aż tak radykalnie, kiedy indziej jakieś takie odległe echa Current 93, a gdy wjeżdżają damskie, opętane wokale – w mojej głowie pojawiają się skojarzenia z Hekte Zaren. Czyli reasumując, nie znajdziecie tutaj wielu metalowych pierwiastków. Całość jest utrzymana w ponurej i dołującej, klaustrofobicznej atmosferze – przy takim „Vagvissa” faktycznie można podupaść na humorze. A równocześnie chyba, poza już wspomnianą „Metanoia” jest to mój ulubiony kawałek z „Lions of Piraeus”. Bardzo minimalistyczny, zimny, na zakończenie wspaniały. Przyznam, że często go sobie zapętlam i odpływam. Doskonały finisz bardzo dobrej płyty.

Äsping wypuściło niezły materiał. Podejrzewam, że trafi on zaledwie do garstki, ale może to i dobrze. Taką muzykę należy sobie powoli wchłaniać, przez skórę najlepiej.

Ocena: 8/10

1.
2.
Clouds 08:35
3.
Metanoia 03:33
4.
5.
Pyge 02:14
6.
Seope 05:07
7.
8.
Autor

10982 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *