Armour „Armour”

Wydawca: Hells Headbangers Records

Z Finami z Armour spotykam się po raz pierwszy, mimo, że ich muzyka jest mi całkiem dobrze znana. Taki oto paradoks jakich wiele na świecie.

Armour wypuściło jakiś czas temu, po masie epek i demówek, debiutancki krążek. A o co biega z tą muzyką, zapytacie? Ano o to, iż na „Armour” znajduje się dziesięć numerów inspirowanych twórczością starego dobrego Accept i UDO. I to tak „na bogato”. Wokalista Vince ma głos o barwie podobnej do małego śpiewaka z Niemiec i gdyby trochę zmienił brzmienie płyty Armour, można by było sprzedawać ją jako krążek zespołu z Hamburga. Melodyjne, chwytliwe granie bazujące mocno na hard rocku, jakby teleportowane z początku lat osiemdziesiątych. Proste, śpiewne refreny, wpadające w ucho kawałki i tematyka tekstów banalna – tytuły w stylu „Heavy Metal Drinkers”, „Rock’n’Roll Tonite” czy „Sex Demon” mówią same za siebie. Nie znajdziemy niestety na „Armour” evergreenów na miarę „Princess Of The Dawn” czy „Fast As A Shark”, ale to i czasy już nie te, ani chyba nawet Finom na tym nie zależy. Słuchając ich debiutu dochodzę do wniosku, że jedyne, czego chcą to pograć sobie trochę koncertów, napić się piwa, a jak się jakąś napaloną metalówę zaliczy to i też źle przecież nie będzie. Zdają sobie też pewnie sprawę, że hal na swoich koncertach nie zapełnią, ale wydaje mi się, że Armour robi to co lubi i robi to dobrze.

Równocześnie „Armour” jest chyba najlżejszą płytą jaka ukazała się pod banderą Hells Headbangers Records. Jak widać w każdym z nas drzemie część, która pomimo oddania ekstremie chętnie zaciśnie pięść i zawyje chóralnie „Roll out – Roll out – Roll out! Before You’ve Rocked!”

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Rock’n’Roll Tonite
2. The Time Is Right
3. Sex Demon
4. Roll Out (Or Get Rocked)
5. Satan’s Knights
6. Can’t Resist Your Spell
7. Magick Armour
8. Hellfire
9. Ready to Attack
10. Heavy Metal Drinkers
Autor

12148 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *