Architect of Disease „Open the Hearts”

AOD

 

Wydawca: The End of Time Records

Chcieli mnie cwanego gapę oszukać. Nazwę zmienią z Iugulatus na Architect of Disease i od razu znikną moje obiekcje? Nic z tych rzeczy. To mój trzeci bodaj kontakt z muzyką i jak mniemam nie ostatni. Tylko, że w tym przypadku im więcej, tym zdecydowanie gorzej dla zespołu.

 

Słuchając nowego albumu muzyków Iugulatus, ale pod nowym szyldem (zmienił się jedynie perkusista jak rozumiem), przypominam sobie wszystkie te zarzuty jakie pojawiły się przy okazji recenzji wcześniejszych materiałów zespołu, które pojawiły się na Kejosie. Problemy z przeskoczeniem wokalu (który jest specyficzny i w ciemno strzelam, że do wielu po prostu on nie trafia). O ile na płycie wcześniejszej zdecydowanie podkreślał on agresję płynącą z muzycznego przekazu, o tyle  tutaj wydaje się on pasować jak kwiatek do kożucha. W niektórych momentach  „funkcjonuje” w ogóle obok muzyki. Tę ostatnią ciężko jednoznacznie było wcześniej dokreślić i wciąż tak jest. To jest mieszanką brutalności i piekielnej siarki. Zespół nie ucieka jednak od dźwięków, które mają wskazywać na bardziej progresywne podejście do tworzenia. Określenie to w tym wypadku ma oznaczać łamanie dźwięków i szukaniu wielu warstw przekazu. I to zespół robi. Mniej, lub bardziej udanie. O ile na przykład, jeśli dobrze pamiętam, kilkunastominutowy kawałek na ostatniej płycie do mnie przemówił, to tym razem dźwiękowe „kombinowanie”, które jest swoistego rodzaju znakiem rozpoznawczym Iugulatus czy teraz Architect of Disease, stało się dla mnie denerwujące.

Przy słuchaniu tej płyty zdecydowanie często patrzyłem „ile jeszcze”, a to chyba nie o to chodzi. Nawet ten diabelski zaduch, który unosił się nad dotychczasowymi dokonaniami muzyków, jakby się ulotnił, albo pokonał go Ambi pur. Trochę to w zasadzie zaczyna być kręceniem się w kółko. Możliwości i umiejętności są, tylko że wizja, która zakładam Panowie mają, wyczerpała się dla mnie na ostatniej wydanej przez Iugulatus płycie i wszystko to niebezpiecznie szybko dąży do przeciętności i nudy.

 

I tyle.

 Ocena: 5.5/10

Tracklist

01. Leviathan Prayer
02. Bones Regine
03. In the Blaze of Havoc
04. Without Divine Intervention
05. Open the Hearts
06. Rejection of the World
07. Devour the Sun

 

Autor

3721 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *