Aragon „Reh: Witchcult & 11-11-11”

Wydawca: Putrid Cult/Bad To The Bone

Czasem pewne praktyki, które mają miejsce w Podziemiu dość mocno mnie irytują. Albo przynajmniej bywają dla mnie niezrozumiałe.

Na przykład wydawanie rehów. Akurat taki krakowski Aragon jeszcze nie przebił różnych mistrzów co to mają na swoim koncie po kilkanaście jak nie kilkadziesiąt takich różnych wydawnictw, niemniej jednak zastanawiam się – po co? „Reh: Witchcult & 11.11.11” to zapis z dwóch prób zespołu. Numery z taśmy nie mają tytułów, jedynie liczny porządkowe, trudno mi więc określić jaki związek ma owy kult wiedźmy z utworami, hehe… W każdym razie, słychać, że Aragon zamknął się w piwnicy czy innym garażu i nadupczał sobie black metal w wolnych tempach. Niestety, próba jak to próba, charakteryzuje się tym, że nie ma tu brzmienia rodem z Metropolitan Opera – coś tam jednak słychać. Oczywiście, do czego przyzwyczaił nas już pan Orzechowski, jego muzyka jest obskurna, surowa jak tyle co wykopany kartofel i dla wielu równie niestrawna, hehe. Ja zaś powiem tak – gdyby tej muzyce nadać faktycznie odpowiednie brzmienie, można by wyłuskać z niej więcej przyjemności. Pierwsze trzy numery są wolniejsze, bardziej w stylu Hellhammer czy Burzum, zresztą wokale Darena z tej próby są ciekawsze. Strona „11.11.11” domyślam się, iż została zarejestrowana właśnie pod taką datą, ale jak przed chwilą wspomniałem – nie podoba mi się tak jak „Witchkult”. Tutaj jest szybciej, agresywniej, jednak równie małoczytelnie, co z kolei nie przekonuje mnie do końca. Są również i wolniejsze momenty i jak dla mnie, to właśnie w nich najlepiej wypada krakowski ansambl. W tych szybszych słychać zasadniczo jedynie agresywny hałas, nie wiele więcej. Całość śmierdzi oczywiście starą szkołą, przywodząc na myśl początki black metalowej sceny w Europie. Słucha się tego nieźle, o ile przyzwyczajeni jesteście do takiej formy prezencji muzyki, jaką preferuje zespół z Krakowa. Zresztą, trudno mi jest w sposób wiarygodny ocenić muzykę Aragon przy brzmieniu z próby niestety – z miłą chęcią skonfrontowałbym to z występem zespołu na żywo, lub z krążka o lepszym soundzie.

Aragon to jednak zespół typowo podziemny i próżno wymagać od nich brzmienia rodem z Necromorbus na taśmie z próby hehe… Pewnie większości i tak ta muzyka nie zainteresuje, dla mnie jest to solidny black metal, a przy tym cholernie surowy.

Ocena: 6/10

1. I    
2. II    
3. III    
4. I    
5. II    
6. III    
7. IV    
8. V

 

Autor

12128 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *