Nie lubię reklam, które wciskają ludziom ciemnotę, a notka promocyjna krążka Apocalyptic Visions, z której to wynika, iż Amerykanie wciągają nosem całą śmietankę światowego death metalu, zakrawa na megalomanię i właśnie do grupy takich reklam należy. Bo, z całym szacunkiem, niektórzy powinni znać swoje miejsce w szeregu.

No, pojechałem na dzień dobry po twórcach „Leave None Living”, ale naprawdę jest to wkurwiające, zwłaszcza że krążek wydany jest własnym sumptem, więc pewnie i sami są autorami tekstu promocyjnego. Swego czasu jeden pan u nas w kraju napisał recenzję demówki zespołu, w którym grał na garach i zamieścił w wydawanym przez siebie zinie, więc nie jest to pierwszy przypadek… Dobrze, ale my tu mamy o Apocalyptic Visions prawić i mimo gorzkich słów ze wstępu muszę przyznać chłopakom częściową rację. No na pewno nie są najlepsi, ale są dobrzy – bez dwóch zdań. Drugi krążek w dyskografii rozpoczyna się intro, w którym ludzie krzyczą i ogólnie katastrofa się dzieje. Ale jak potem nie przypierdolą! Brutalny death metal nie jedno ma oblicze, ale to w wykonaniu Apocalyptic Visions jest dość ciekawe. Gdzieniegdzie zastosowane są parapety, co nawet nie głupio im wychodzi, chwilami wszystko podchodzi pod symfoniczny black z death metalowym soundem (vide: końcówka „Move and Appear”), kiedy indziej muzyka idzie w bardziej technicznym kierunku, zbliżając się do rozwiązań stosowanych przez Nile, z częstymi zmianami tempa. Rdzeniem muzyki jest jednak cały czas death metal rodem z Florydy, czyli jak dla mnie jest dobrze. Podobać się też może barwa growlu, za to drażni ten drugi głos, brzmiący jak ostatnie stadium dychawicy czy czegoś tam podobnego. Na szczęście nie pojawia się on za często. Jasnym punktem jest perkusista, którego gra robi wrażenie – bardzo szybko, intensywnie i technicznie. Zresztą pozostali od niego zbyt nie odstają, wyciskając ze swoich instrumentarium co tylko mogą. A mogą sporo.

Pomimo sceptycznego nastawienia na początku „Leave None Living” zrobiło na mnie spore wrażenie. Płyta dość złożona, ale nie przekombinowana i starczy na więcej niż jedno przesłuchanie, więc spokojnie możecie jej poszukać.

Ocena: 4,5/6

Tracklist:

1. Leave None Living
2. All Shall Fall
3. Move and Appear
4. Destruction Ritual
5. Warship
6. Abyssal Plains
7. Eight Arms
8. Enemy
9. Extinction Level Event
10. Erase the Earth
11. Tearing Heaven Out of the Sky
12. Magnificent Descent to the Infernal Chambers of Hell
13. Ceratathoa Imbricita
14. Tambores De Guerra
15. Parasite Rex
16. I Want You Dead
17. Funeral Furnace