Aparthiva Raktadhara „Agyat Ishvar”

Wydawca: Iron Bonehead Productions

Zaczynam lubić te Indie. Aparthiva Raktadhara to kolejny nowotwór, który zrodził się na tamtejszej ziemi, a który parę dni temu wypluł na świat swoje debiutanckie plugastwo. Krótkie, bo krótkie, ale za to konkretne i z takim też przekazem.

I niech nie zwiedzie was ta ładna genialna okładka, bowiem dostaniecie zupełnie coś innego. Coś bardzo złego, a zarazem mocnego i bijącego po łbie, niczym dobry towar kupiony u najlepszego dostawcy na dzielni. Na „Agyat Ishvar” dostajemy dwa utwory (plus intro) w którym zostały zakodowane klucze do tajemnych rytuałów mających na celu komunikację z diabłem i istotami nie z tego świata. Brudne, obskurne, wręcz harshowe brzmienie wydobywające się z głośników, jest niczym transmisja prosto z piekła, gdzie demony czekają na otwarcie magicznego portalu, który umożliwi im wydostanie się na powierzchnię. Wszystko to jest nasączone czarnym metalem, wymieszanym dodatkowo w śmierć metalowym sosie. Nie ma więc tu chwili wytchnienia. Tylko czysty, narkotyczny trans odcinający ośrodek bólu, powodujący euforyczny stan uniesienia i oddania mocom pochodzącym nie z tego świata. Przykład? Perkusista, który zdaje się, że podczas nagrywania był opętany przez jakieś demony, które dodały mu nadludzkiej siły do bicia ultraszybkich blastów. Więc jeśli tak wyglądają obrzędy nasiąknięte narkotycznymi substancjami, to ja biorę takie rytuały w ciemno.

Ok, bo odlatuję jak papież po soczystej kremówce. „Agyat Ishvar” katuję już od prawie dwóch miesięcy i te niespełna 13 minut sonicznego wpierdolu wkręca się w banię niemiłosiernie zostając w niej na bardzo długo. Jeśli więc lubicie chociażby Tetragrammacide tudzież Kapala, to Aparthiva Raktadhara też zapewne polubicie.

Ocena: 9/10

Tracklista:
01. অপ্রচলিত রক্তবলিদান (Blood Oblation To Iṣṭa​-​devatā)
02. Dismal Anahata Transmissions
03. Proclamation of the Empty

Autor

330 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *