Aosoth Order of OriasWydawca: World Terror Committee Records

Na nowe wydawnictwa Francuzów z Aosoth czekam z wypiekami na twarzy, bo bardzo lubię tych nietuzinkowych black metalowców. Tym razem otrzymałem od tej ekipy jeden nowy numer znajdujący się na splicie z nieznanym mi wcześniej Order of Orias. Mam nadzieje, że tym razem nie oberwie mi się za nieznajomości tak zacnej kapeli.

Gdy ostatnio „nie znałem wcześniej” Shroud of the Heretic zalecano mi biczowanie się mokrym porem, teraz pewnie pojawi się propozycja chłostania pokrzywą hehe. Dobra, ale zacznijmy drążyć temat muzyki, bo jest, o czym pisać. Stronę nr 1 tego dwunastocalowego winylu zajmuje właśnie Aosoth. Kapele tą cenię sobie bardzo. Szczególnie za ostatnie wydawnictwo opatrzone numerem „IV”, które uważam za dzieło wybitne. I ich numer na splicie koresponduje z ostatnim krążkiem. Dalej jest to muzyka niezmiernie intrygująca, wymagająca skupienia, świeża i nietuzinkowa. Słucha się tego kawałka wyśmienicie, nic tylko czekać na nowe pełne wydawnictwo. Ciekaw jestem też nowej EP. Jeszcze nie słuchałem tego wydawnictwa, ale w ciemno mogę założyć, że jest to muzyka BDB +. Teraz odwracamy czarny placek na stronę „B” i odpalamy numer „Ruinous Hope” zrodzony w umysłach Australijczyków z Order of Orias. Tak jak pisałem wcześniej: bije się w pierś, bo nie znałem wcześniej. I wielka to szkoda, bo ten numer wyrwał mnie z kapci. Order of Orias prezentuje muzykę stylistycznie zbliżoną do Aosoth. Trochę kombinowania, nietypowych „zwrotów akcji”, sporo ciekawych patentów. Świetny wokal połączony z chwytliwymi riffami (nie mylić z melodyjnymi riffami) daje naprawdę potężnego kopa w potylicę. Doskonały numer. Chciałbym wiedzieć, ile razy go odsłuchałem.

Podsumowując: split znakomity, wyrównany, ale ze wskazaniem na Order of Orias, bo chłopaki dojebali do pieca pinć sztychów wungla wincy hehe. Dla mnie czołówka listy zakupów.

Ocena: Aosoth 8,5/10; Order of Orias 9

Tracklist:

Side A
1. Aosoth – Appendix B  
Side B
2. Order of Orias – Ruinous Hope