Anguish MountainWydawca: Dark Descent Records

Zespołów o nazwie Anguish jest lub było grubo ponad dziesięć. Ten jest jeszcze aktywny, a na dodatek niedawno wypuścił na rynek nowy krążek zatytułowany „Mountain”.

Od razu zaznaczę, że obecnie na doom metalowym firmamencie (a w takim właśnie gatunku obraca się Anguish) miejsce  jest zajęte przez Procession, a inne zespołu muszą się bardzo starać, żeby choć zbliżyć się do ich geniuszu. Taki Anguish na przykład, pomimo kunsztu, zostaje jeszcze w tyle. Ale nie jest źle i tak. Ciężkie i wolne, klasyczne riffy to podstawa w tej muzyce. Trochę to candlemassowe, trochę mydyingbride’owe. Może niektórym podpasuje wokal – mocny, lekko ochrypły, ale bez rewelacji. Choć ma przebłyski, gdy stara się lekko zmodulować barwę głosu („Void”) i nie brzmi wówczas tak jednostajnie. O bo to mój główny zarzut wobec tej płyty – słuchając dłużej po prostu ma się czasem wrażenie, że mimo wszystko Anguish lekko nadrgryza własny ogon. Może nie zjada, ale właśnie nadgryza. Wiadomo, doom metal to nie jest prosta sztuka – trzeba mieć wyczucie, by słuchacza nie zanudzić. Anguish może i nie nudzi, ale chwilami niknie radość z słuchania tego materiału.

Jakby jednak nie być krytycznym, „Mountain” jest solidną doom metalową płytą. Raz na jakiś czas można ją spokojnie odtworzyć bez większego bólu uszu.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

1. Mountain  
2. Markarian Furnace  
3. Stir Up the Demon  
4. Master of Peak’s Fall  
5. Decomposer of Planets  
6. The Woven Shield  
7. Void  
8. Snowhammer