Angel Reaper „Angel Ripping Metal”

Wydawca: Metal Ör Die! Records

Dziś pora na odkurzenie starych zespołów. Będzie tym ciekawiej, że Angel Reaper to zespół z Węgier, cieszących się porządną sceną, lecz u nas bardzo niedocenioną.

Angel Ripping Metal” to cała dyskografia kapeli upchnięta na jednym krążku. Prawie, bo brakło tu „Hitler a Messiás”, ale to był chyba bonus do wznowienia ich demówki. Ale po kolei. „Angel Ripping Metal” zawiera trzy demówki zespołu: „Demo I” z 1986 roku, „A Végzet Utolér” z 1989 oraz „Exhumált Világ” z 1992. Zapewne domyślacie się, że szału z brzmieniem nie ma, że wszystko jest zarejestrowane w amatorskich warunkach i tak dalej. Prawda. Ale ta płytka to dokument mówiący o metalowej scenie w demoludach przełomu ustrojowego. A przede wszystkim świetny kawał speed/thrash metalu z pewnymi black metalowymi inspiracjami. Poszczególnych numerów słucha się wyśmienicie, energia jaka płynie z takich numerów jak „Condor légió”, „Kannibálok támadása” czy na przykład „Apokalipszis lovasai” jest powalająca mimo chujowego soundu. Pędzące gitary w „Õsi dicsõség” z charakterystycznym „oooo-o!” w refrenie mogą wywołać uśmiech politowania na wielu twarzach, no ale to nie 2011 rok i zassany Nile, ale 1989 i wczesne kroki Madziarów. To tak jakby nabijać się z wczesnych kawałków Kata czy Dragona, hehe – bluźnierstwo czyli. W zasadzie poszczgólne materiały nie niosły ze sobą wielkich zmian stylistycznych, jedynie brzmienie było bardziej lub mniej kiepskie. Choć może muzyka z „Exhumált Világ”, w odróżnieniu od wcześniejszego demo, bardziej skupia się bardziej na black metalowych inspiracjach, jest mniej melodyjna, zaś zdecydowanie agresywniejsza, a takie numery jak „A Halál Határán” czy „Nukleáris Pusztulás” przytłaczają swoim ciężarem. Może debiutanckie demo (które z niezrozumiałych dla mnie przyczyn znajduje się na końcu) wydaje się zbyt topornie odegrane, jednak mimo to znajdujące się na nim trzy utwory sprawiają radochę fanom takiego grania sprzed lat.

Reasumując, Angel Reaper żył krótko i zostawił po sobie pięknego trupa. Zainteresowani tym zespołem niech szukają w podziemiu albo piszą do Janósa, który jest winien tego wznowienia. Zajebista rzecz, bez oceny bo to kompilacja, niemniej jednak mus dla maniaków!

Tracklist:

1. Induló
2. Condor légió
3. Fekete õrség
4. A magyarok nyilaitól ments meg uram minket
5. Kannibálok támadása
6. Õsi dicsõség
7. Apokalipszis lovasai
8. A végzet utolér
9. Evil Death
10. Exhumált világ
11. Élve eltemetve
12. A halál határán
13. Reinkarnáció
14. Nukleáris pusztulás
15. A kéj birodalma
16. A brutális gyilkosság
17. Vérengzõ evolúció
18. Apokalipszis lovasai
19. Evil Death
20. Fekete kéz


Autor

10993 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *