Anaboth „Pomiędzy Światami”

Wydawca: Under The Sign Of Garazel Productions

Cholera, nawet nie wiedziałem, że Anaboth powrócił do tworzenia muzyki? Nie kojarzycie? Ja też nie kojarzyłem, widać za młody jestem, ale nadrobiłem zaległości.

Anaboth wywodzi się z królewskiego miasta Krakowa i w połowie lat dziewięćdziesiątych współtworzył tamtą scenę black metalową. Ponoć ich demo „Nie Czas Pomiotów”spotkało się z odzewem całkiem przychylnym. Ale dziś mowa o „Pomiędzy Światami” – pełnowymiarowym krążku zespołu. Powiem Wam, że ciekawa sprawa z tym Anaboth – definitywnie jest tu black metal, ale pokręcony, czy nawet rzec by można – popierdolony. Na usta ciśnie się przedrostek „Post-”, ale czy ja wiem, czy można tak nazwać tą muzykę? Słychać tu echa wczesnego Burzum, bez dwóch zdań, ale sporo niemal jazzowych zagrywek (chyba są jazzowe, bo ja jazzu nie słucham, hehe). Niemniej w porównaniu do wspomnianego demo inspiracji Vargiem, Co To Nie Chciał Być Strażakiem, jest mniej – taki „R’lyeh” na przykład sprawia wrażenie dość mocno improwizowanego utworu. Muzyka sprawia wrażenie połamanej, ale w rzeczy samej opiera się na prostych patentach, do tego obdarowano ją bardzo surowym brzmieniem, bardzo organicznym. Pewnie cześć z Was dostanie spazmów jak usłyszy wokale – przyznam, że akurat wrzaski Molocha mnie średnio przekonują do tego krążka. Chwilami wręcz nie chce mi się włączać tego krążka, wiedzieć, jakie wrzaski będę musiał znosić na „Pomiędzy Światami”. Bo sama muzyka nie jest zła, choć i na nią pasuje mieć dobry dzień, hehe – właśnie to jest w tym krążku niezłe, że te proste dźwięki po złożeniu do kupy dają coś tak porąbanego.

Myślę, że nie jest to krążek dla każdego maniaka black metalu, ale mogę się mylić. „Pomiędzy Światami” nie słucha się źle, (pomijając wokal, hehe) i chyba dobrze, że starsza gwardia nie zamierza odpuszczać, co?

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Z Głębi Nocy
2. Furtka Duszy
3. Pomiędzy Światami
4. R`lych
5. W Płowiejącym Dniu
6. Wznoszę Krzyk
7. Havamal
8. Graven Takeheimens Saler
9. Zmierzch
Autor

11473 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *