Amorphous „A Perfect Evil”

 

Wydawca: Let it Bleed

To kolejny zespół, który do tej pory był mało istotnym elementem w moim muzycznym świecie. Niezbyt to mądre jak się okazało, ale na swoją obronę mam tylko to, że poza garścią death metalowych zespołów w zasadzie za tym gatunkiem nie przepadam. Taka to szczerość przy niedzieli.

Zespół to złożony z muzyków zaprawionych w bojach i słychać to już od pierwszych sekund. Tu nie ma miejsce na jakieś przypadkowe dźwięki, zbędne dłużyzny, czy nikomu niepotrzebne pstrokate muzyczne wygibasy. Muzycy doskonale wyczuwają kiedy mogą dopierdolić do pieca, a kiedy nadchodzi moment na pofolgowanie swoim potrzebom (a przynajmniej takie odnoszę wrażenie). I to jest niewątpliwy plus, bo nowe zespoły najczęściej nie potrafią znaleźć równowagi między przypodobaniem się jak największej liczbie słuchających, a oddaniem „siebie”. Inna sprawa, że jak już wspomniałem, ciężko Amorphous rozpatrywać w kategoriach młodych i nowych na scenie. Jak więc to wygląda muzycznie? Różnie i to największa zaleta „A Perfect Evil”. Kiedy trzeba jest agresywnie, mocarnie i na tak zwanej pełnej kurwie. Amorphous nie ma problemu z urozmaicaniem death metalu, który jest tu siłą przewodnią. Przykładem na to świetny „My Revenge” z thrashowymi naleciałościami. Pojawiają się też pozornie odstające od głównej „linii partii wstawki. Ot chociażby utwór numer sześć i pobrzmiewający w nim – z początku nieśmiało – progresywny duch, który rozwija skrzydła w dalszej części wałka z pięknym solem wieńczącym dzieło. Na uwagę zasługuje również solówka z następnego utworu z taką, hmmm, heavymetalową lekkością. Ba, znalazło się na tej płycie miejsce i dla klawisza/sampla. Reasumując, podoba mi się to, że z tej płyty bije świadomość muzyków. Wiedzą czego chcą i potrafią to przekazać, a takich płyt słucha się z przyjemnością.

Nie słyszałem debiutu Amorphous, ale nastąpiło dzięki „A Perfect Evil” swoistego rodzaju sprzężenie zwrotne. Ja po prostu chcę usłyszeć jaka była „wartość wyjściowa” dla muzyki na niej zawartej.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Psychosis
02. Deception.. lie.. forgivness
03. Shred
04. My revenge
05. Lonely reality
06. Escape
07. The abyss of nothingness
08. Discouraged
09. Let’s paint the death
10. Agony part II

 

 

 

 

Autor

3261 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *