Altar of Oblivion „Grand Gesture of Defiance”

Wydawca: Shadow Kingdom Records

Co prawda to druga płyta Duńczyków z Altar Of Oblivion, jednak jest to mój pierwszy kontakt z ich muzyką w ogóle. Ale całkiem przyjemny.

Grand Gesture of Defiance” to trzydziestopięciominutowy materiał wzorowany na najlepszych płytach z kanonu heavy/doom metalu, z wielkim Candlemass na czele. Naprawdę, riffy w takim „Where Darkness Is Light” czy „In the Shadow of the Gallows” spokojnie mogłyby się znaleźć na którymkolwiek z krążków szwedzkiego bandu. Możecie to wziąć oczywiście za wadę, jeśli wciąż uparcie szukacie w metalu oryginalności, ja ze swojej strony biorę natomiast takie opisy za zachętę. W muzyce Altar Of Oblivion mamy zarówno epickość, posępność, chwytliwość – co tylko chcecie. Są kawałki bardziej chwytliwe, lżejsze, gdzie prym wiedzie raczej heavy metal niż doom, jak na przykład „The Graveyard of Broken Dreams”, ale słucha się ich równie dobrze – kojarzą mi się na przykład ze spokojniejszymi kawałkami Iron Maiden. Zwłaszcza „Smoke-filled Room”, swego rodzaju miniaturka, będąca interludium – wiecie, normalnie nie przepadam za takimi rzeczami, jednak tutaj w ogóle mi one nie wadzą. Szczęśliwie też, że wokalista Altar Of Oblivion nie jest gościem z łapanki, bowiem doskonale zdaje sobie sprawę z możliwości swego głosu, roztropnie z niego korzystając. W „Sentenced In Absentia” stara się trochę modulować barwę, ale bez jakichś szaleństw – wychodzi z tego obronną ręką, zaś sam numer jest naprawdę niezły, a ważną rolę pełni w nim posępny bas.

Po prostu dobrze to wszystko razem brzmi – „Grand Gesture of Defiance” słucha się z niekłamaną przyjemnością, o ile lubi się tego typu muzykę. Pół godziny mija szybko i przyjemnie. I nie mam oporów przed włączeniem tej płyty raz jeszcze.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Where Darkness Is Light
2. The Graveyard of Broken Dreams
3. In the Shadow of the Gallows
4. The Smoke-Filled Room
5. Sentenced in Absentia
6. Final Perfection

 

 

Autor

12146 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *