Algebra „Feed the Ego”

Algebra  Feed the EgoWydawca: The Unspeakable Axe Records

Nazwa dla mnie jest dziwna, ale co tam, nie mój cyrk i nie moje małpy. Za to w dobie lingwistycznego black metalu postuluję założenie kapeli Przysposobienie Obronne, inspirujące się Blasphemy i Conqueror.

Tośmy się pośmiali, w gardłach pewnie zaschło więc przejdźmy do konkretów. Algebra to z kolei szwajcarska brygada do siania thrash metalu, która kilka chwil temu wypuściła swój drugi krążek. Patrząc na okładkę spodziewałem się czegoś bardzo nijakiego – no bo powiedzcie sami, co to może kurwa być? Łodygi widziane z perspektywy żuczka gnojarka? Ale odpaliłem „Feed the Ego” i stwierdzam, że bardzo tragicznie nie jest, ale i jaj nie urywa. Algebra opiera się na technicznym thrash metalu, gdzieniegdzie przemycając inspiracje death metalowymi dokonaniami Death. Zasadniczo grania tego mogę słuchać, ale Algebra po dłuższym obcowaniu zaczyna mnie drażnić. Zwłaszcza, że Szwajcarzy poupychali na „Feed the Ego” sporo wolnych i melodyjnych patentów. Ba, mamy nawet balladę… kurwa, panowie, nauczcie się – Metallica już jest na tym świecie, a i tak 95% metaluchów ma odruch wymiotny gdy słyszy ich przytulańce. Poza tą ewidentną wpadką, jaką jest „My Shelf” większa część to jak wspomniałem połamany thrash metal. Ale – jakoś nie potrafię się dłużej skupić na tym materiale – kawałki są do siebie zbyt podobne, wokalista też w ogóle nie sili się na żadne zmiany barwy, tylko jedzie tym swoim jednowymiarowym tonem. Plusem zaś na pewno są solówki, dobre, wwiercające się w korę mózgową, takie slejerowskie. Ale nie ratują odbioru całości, która jest po prostu przeciętna.

Dlatego też zaraz po tym jak zakończyłem recenzowanie „Feed the Ego” przyjebałem sobie „Drawnig Down the Moon”. Samą Algebrę to nawet nie wiem komu polecić. Thrash metalowcom pewnie.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Survival Nowadays  
2. Prisoner Outdoors  
3. Necessary Evil  
4. My Shelf  
5. Profound Guilt  
6. Feed Me More  
7. Egosystem  
8. The Fort Broke  
9. Monotask

 

 

Autor

11738 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *